Brytyjski włamywacz miał nie lada pecha. Kilka godzin po tym, jak obrabował dom, do jego mieszkania wpadli policjanci. Znaleźli go, bo na miejscu zgubił telefon komórkowy z własnym zdjęciem na ekranie.
Policjanci po prostu sprawdzili, kto jest właścicielem telefonu, adres i - w końcu - zapukali do odpowiednich drzwi. Otworzył je delikwent, którego twarz była na ekranie komórki.
Teraz, za swoje roztargnienie, złodziej ostro się naharuje. Za włamanie będzie musiał odpracować społecznie 160 godzin.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|