Amerykańska gwiazda, Kim Basigner, może trafić na dwa miesiące do więzienia. Wszystko przez to, że nie pozwoliła byłemu mężowi, Alecowi Baldwinowi, spotykać się z córką. Dziś zaczyna się proces.
Sędzia z Los Angeles musi zdecydować, czy Basinger faktycznie nie pozwala Baldwinowi widzieć córki, czy to tylko zbieg okoliczności, że wyjechała z miasta akurat w terminie umówionego spotkania.
Baldwin podał ją do sądu za złamanie umowy rozwodowej. Oskarża swą dawną ukochaną o to, że ta nie pozwala spotykać mu się z dzieckiem, do tego nie dzwoni do niego, gdy Ireland jest chora. A wszystko przez to, że go nienawidzi. Dlatego domaga się, by sąd ją surowo ukarał i nakazał jej, by wreszcie pozwoliła mu widzieć ukochaną córeczkę.
Piękna aktorka może trafić na dwa miesiące do więzienia i zapłacić aż 12 tys. dolarów (ok. 36 tys. zł) grzywny.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|