Dziennik.plRozrywka

Czwartek, 24 maja 2012

Imieniny: Joanny, Marii, Zuzanny

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 24°C

Przeprosiny Marlona Brando poszły pod młotek

2007-10-12 | Ostatnia aktualizacja: 18:58 | Komentarze: 0 | skomentuj

Czy sprzedałbyś przeprosiny od legendy filmu? Pewnie nie. Ale Charlie Sheen narzeka na brak pieniędzy. I właśnie wystawił na aukcji list od Marlona Brando. List, w którym legendarny aktor przeprasza, że nie przyjdzie na urodziny Sheena.

Żaden normalny człowiek nie sprzedałby takiej korespondencji. Bo to przecież Marlon Brando tworzył historię kina. Wystarczy przypomnieć "Bunt na Bounty" (1962) czy "Czas Apokalipsy" (1979). Już nie mówiąc o tym, że nie każdy mógł dostać od niego list. A zwłaszcza taki, w którym aktor opowiada o tym, że jest przykuty do łóżka i choroba na nic mu już nie pozwala. I, że życzy wszystkiego najlepszego z okazji urodzin.

Ale najwyraźniej dla Charliego Sheena (też aktora, m.in. "Hot Shots" 1991 i "Trzej Muszkieterowie" 1993) słowa Brando można tylko i wyłącznie spieniężyć. Zwłaszcza wtedy, gdy kolejne rozwody (m.in. z Denise Richards) i skandale wyciągają mu z portfela kolejne tysiące dolarów. Ale dzięki tym problemom każdy, kto ma ponad tysiąc dolarów (trzy tysiące złotych), może stanąć do licytacji na portalu "Lelands". Ciekawe, czy Sheen nie zmienia zdania i też nie zacznie licytować?

Marta Buler
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najczęściej komentowane

«