Dziennik Gazeta Prawana logo

Pojechał na wycieczkę, wrócił z diamentem

12 października 2007, 13:57
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Tej wycieczki nie zapomni do końca życia. Pewien Amerykanin pojechał do parku na zwykłą przechadzkę, a wrócił z... prawie 5,5-karatowym diamentem. Ale fakt, to nie był zwykły park. To Crater of Diamonds - jedno z najbardziej niezwykłych miejsc na świecie.

Niesamowity park znajduje się w stanie Arkansas i jest to jedyne takie miejsce na Ziemi, gdzie - w razie znalezienia cennego minerału - można go po prostu schować do kieszeni i zabrać do domu. Takie szczęście spotkało niejakiego Boba Wehle. Gdy zobaczył coś jasnożółtego, myślał, że to cytrynowy drops. Ale nie. Amerykanin trafił na najprawdziwszy diament!

Jakby tego szczęścia było mało, znalezisko pana Wehle okazało się być drugim co do wielkości odkrytym w tym roku w parku Crater of Diamonds. Poprzedni diament miał 6,35 karata i również wpadli na niego Amerykanie. Bob Wehle zaciera teraz ręce - za swoją błyskotkę może dostać nawet kilkadziesiąt tysięcy dolarów!

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj