Dziennik Gazeta Prawana logo

Chiński dyktator popularny jak Elvis

12 października 2007, 13:25
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Choć nie żyje od 30 lat, w Chinach jest bardziej popularny niż niejeden gwiazdor pop. Niemal wszędzie można się tam natknąć na pamiątki z krwawym dyktatorem, ojcem chińskiego komunizmu.

Przypinane do ubrań metalowe znaczki, czerwone książeczki z podobizną Mao, koszulki, portrety i gipsowe popiersia - turyści mają w czym wybierać. Bo Chińczycy wciąż kochają swojego przywódcę.

W 1949 roku ogłosił powstanie Chińskiej Republiki Ludowej. Reformy, które potem przeprowadził - Kampania przeciw prawicowcom, Rewolucja kulturalna, Kampania wielkiego skoku naprzód - kosztowały życie kilkudziesięciu milionów ludzi. Ale Mao wciąż traktowany jest jak ojciec narodu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj