Dziennik Gazeta Prawana logo

Anglicy wymyślili publiczne ładowarki do komórek

12 października 2007, 11:39
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Wyszedłeś z domu, ale nie naładowałeś baterii w komórce? Żaden problem! Wprost na ulicy możesz podładować nie tylko telefon i odtwarzacz mp3, ale też aparat cyfrowy i palmtopa. Dostępne już w Wielkiej Brytanii publiczne schowki z ładowarkami być może niedługo pojawią się na ulicach polskich miast.
Bez zbędnych kabli i większego zachodu sprzęt podłączamy do ładowarki i zostawiamy w skrzynce. Producenci zapewniają, że ładowarka obsługuje wszystkie modele komórek dostępne na rynku. Zamykamy i wrzucamy kilka monet. Szyfrowany zamek zapewnia bezpieczeństwo, żaden złodziej się nie dostanie. A jak spróbuje - włączy się alarm. Po 40 minutach wracamy, a bateria w naszym sprzęcie jest pełna i gotowa do działania.

Usługa ta, dostępna w tej chwili w największych brytyjskich miastach, kosztuje 1 funta. Nawet nie trzeba mieć przy sobie pieniędzy, za ładowanie można zapłacić SMS-em. Co ciekawe, nie trzeba mieć też tęgiego wzroku, by odszukać najbliższą skrzynkę. Odnajdziemy ją za pomocą usługi lokalizacyjnej w naszym telefonie.

Mierzący półtora metra Chargebox mieści sześć schowków, każdy na inne urządzenie. Jeśli w zamku schowka nie ma klucza, oznacza to, że właśnie jest wykorzystywany przez innego użytkownika.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj