Fanki wielbią Roberta Pattinsona przede wszystkim za wygląd. Rzadko skupiają się na jego aktorskim talencie. Według krytyków zdolności aktorskie nie są mocną stroną Brytyjczyka. Jego najnowszy film „Little Ashes” oceniają gorzej niż źle. I nic nie pomogło, że Rob włożył w rolę Salvadora Dalego wiele wysiłku, biegając po planie z protezą penisa.
Pattinson często opowiadał w wywiadach, że rola w „Little Ashes” mocno go wyeksploatowała. Szczególnie trudne były homoseksualne sceny erotyczne - wcale nie delikatne i nie subtelne.
Krytycy ostrzegają jednak, że choć film zapowiadał się świetnie, niestety w kinie będzie ciężko wysiedzieć. Kunszt Roba oceniono jako szczątkowy:
oraz
W recenzjach pojawiały się określenia „pretensjonalny”, „niewspółgrający z tym, co jest na ekranie”. Gdyby chociaż klata Pattinsona była warta wyjścia do kina…
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|