Majchrzak: Nie kładłbym głowy pod piłę
Media nie mówią o niczym innym, tylko o świńskiej grypie. Minister Kopacz zapewnia, że jesteśmy do niej przygotowani, mamy leki i nie ma powodów do paniki, ale każdy z nas podskórnie się boi. Co będzie, gdy dotrze do nas? "Ja mam do sprawy stosunek emocjonalny. Współczuję bliskim osób, które umarły na tę chorobę" - mówi DZIENNIKOWI aktor Krzysztof Majchrzak.
- Skrzynecka: Rozbierane imprezy mnie nie gorszą
- Maleńczuk: PiS powinno dać mi medal
- Zapendowska: Politycy z reguły fałszują
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 8°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zapytany przez DZIENNIK o echa epidemii, aktor w pierwszym momencie zareagował w sposób bardzo ludzki. "Nie wiem, co o tym myśleć, wiem jedno
- bardzo współczuję bliskim osób, które umarły na tę chorobę. Nie mam powodów, żeby lekceważyć prasowe doniesienia na ten temat, zdarzyły się bowiem przypadki
śmiertelne."
Aktor uważa, że doniesienia mediów nie są w przypadku tego typu zagrożeń przesadzone. "Przypadki śmierci są faktem. Co z tym robimy? Dociekania w tej mierze zostawiam dziennikarzom.
Ja mam do sprawy stosunek emocjonalny. Wyobrażam sobie, że mieszkał jakiś facet w Meksyku i nagle umarł na świńską grypę, o której jeszcze kilka dni temu nikt nie słyszał. Może
zostawił rodzinę, dzieci? To mnie porusza, a całą resztę mam - stosując eufemizm - w nosie.
Czy epidemia powstrzyma ruch turystyczny na świecie? Krzysztof Majchrzak, zapytany, czy wybrałby się teraz na urlop do Meksyku odpowiada stanowczo: "Nie. Zamierzam potraktować
poważnie ostrzeżenia MSZ-u. Nie wyjechałbym teraz w tamtym kierunek właśnie z powodu grypy. Mężczyzna nie podkłada głowy pod piłę tarczową bez potrzeby."
















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!