Media nie mówią o niczym innym, tylko o świńskiej grypie. Minister Kopacz zapewnia, że jesteśmy do niej przygotowani, mamy leki i nie ma powodów do paniki, ale każdy z nas podskórnie się boi. Co będzie, gdy dotrze do nas? "Ja mam do sprawy stosunek emocjonalny. Współczuję bliskim osób, które umarły na tę chorobę" - mówi DZIENNIKOWI aktor Krzysztof Majchrzak.
Zapytany przez DZIENNIK o echa epidemii, aktor w pierwszym momencie zareagował w sposób bardzo ludzki. "Nie wiem, co o tym myśleć, . Nie mam powodów, żeby lekceważyć prasowe doniesienia na ten temat, zdarzyły się bowiem przypadki
śmiertelne."
Aktor uważa, że doniesienia mediów nie są w przypadku tego typu zagrożeń przesadzone. "Przypadki śmierci są faktem. Co z tym robimy? Dociekania w tej mierze zostawiam dziennikarzom.
. Może
zostawił rodzinę, dzieci? To mnie porusza, a całą resztę mam - stosując eufemizm - w nosie.
Czy epidemia powstrzyma ruch turystyczny na świecie? Krzysztof Majchrzak, zapytany, czy wybrałby się teraz na urlop do Meksyku odpowiada stanowczo: "
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|