Mało znany z piosenek, za to mocno ze związku (lub nie) z Jennifer Aniston John Mayer krytykuje Britney Spears. Powiedział, że nie rozumie jej piosenek i tego, czemu dziewczyna dziwi się, że paparazzi wszędzie za nią latają, skoro sama ich prowokuje. Poza tym, John uważa, że Brit jest "dziwna".
Muzyk pojawił się w porannym programie radiowym "On-Air" Ryana Seacresta i pozwolił sobie na krytykę Britney Spears, jeszcze zanim dopił kawę. Dość
. Kiedy jej piosenki mieszczą się w stylistyce: "Zbieram dziewczyny, wychodzimy, wszystkie światła są skierowane na mnie i tym podobne", nie ma się więc co dziwić, że potem ludzie czują, że dostali zielone światło, żeby ingerować w jej życie.
Inaczej jest się tylko odtwórcą hitów, a nie artystą. W ten sposób, John zdradził co myśli o Britney i jej twórczości.
Na koniec jeszcze zażartował: "Jeśli u niej to się sprawdza, to może ja też tak spróbuję? ".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|