Dziennik Gazeta Prawana logo

Strażak uratował kota metodą usta-usta

31 października 2007, 14:07
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Strażak uratował kota z pożaru, robiąc mu sztuczne oddychanie metodą usta-usta, czy raczej w tym przypadku usta-pyszczek. Właściciel kota, mieszkaniec West Frankfort w stanie Illinois, był zachwycony poświęceniem, z jakim strażacy ratowali zwierzątko.

Gdy część strażaków zajmowała się gaszeniem pożaru, inni - wśród nich Dave Chambers - wynosili półprzytomne zwierzęta. Gdy okazało się, że jeden z kotów nie oddycha, strażak uratował go metodą usta-usta.

Chambers jest zresztą specjalistą od sztucznego oddychania, bo rok temu w podobny sposób "ożywił" psa. Jak sam twierdzi, nie zgodziłby się tylko dmuchać w... pysk węża.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj