Dziennik Gazeta Prawana logo

Mydelniczki znów stanęły do wyścigu

5 listopada 2007, 23:24
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Może być z plastiku, kartonu albo po prostu papieru. Kształt dowolny, ograniczony tylko wyobraźnią. I jeszcze jedna ważna zasada: pojazdy nie mogą mieć silnika. W amerykańskim mieście Providence śmiałkowie ścigali się w mydelniczkach.

Według konstruktorów tych pojazdów, mydelniczką może być wszystko. I tak, ze szczytu wzgórza zjeżdżały wanny, łodzie wikingów czy nawet żółw. Ścigały się też gitary na kołach. Zasada była prosta: trzeba zjechać z góry na dół ulicą Waterman i jak najszybciej przekroczyć linię mety.

Zwycięzcą okazała się ekipa z miasta Rapid w Południowej Dakocie. Jej kierowca - Anthony Johnson - pokonał trasę najszybciej, jadąc wielkim kalkulatorem. W nagrodę obejrzy wyścigi amerykańskiej formuły NASCAR.

Zawody, cyklicznie organizowane przez firmę Red Bull, cieszą się dużym zainteresowaniem. Startują w nich zupełni amatorzy, ale również doświadczeni inżynierowie. Łączy ich jedno: wszyscy świetnie się bawią.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj