Dziennik Gazeta Prawana logo

Krupa: Pomogę Polkom za granicą

25 marca 2010, 15:04
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Krupa: Pomogę Polkom za granicą
Inne
Joanna Krupa to jedna z niewielu polskich modelek, które odniosły prawdziwy sukces. Przed pięcioma laty jej zdjęcie pojawiło się na okładce amerykańskiego wydania słynnego "Playboya". Wtedy poznał ją cały świat. Nie zapomina jednak o swoich polskich korzeniach.

Przyjadę do Polski w maju, aby pomagać charytatywnie. Chcę pojechać do domów dziecka, dać dzieciom ciuchy, zabawki i inne prezenty.

Bardzo bym chciała prowadzić jakiś program w Polsce, żeby wspierać dziewczyny, które chcą wyjechać za granicę. Chcę dawać im rady, co powinny zrobić, żeby odnieść sukces w Ameryce czy innych krajach. Bo bardzo dużo jest ludzi, którzy chcą cię wykorzystać. Trzeba być bardzo mocnym w tym biznesie, gdyż tu przez całe lata można nie dojść nigdzie. Muszą to być dziewczyny, które wierzą w siebie i myślą pozytywnie.

Tak, mam nadzieję, że Marta przyjedzie ze mną w maju do Polski. Bardzo bym chciała ją tu ściągnąć. Ona urodziła się już w Chicago, ale jest Polką i rozmawia po polsku, chociaż nie tak dobrze jak ja. Teraz próbujemy dostać wspólne reality show i mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze. Będziemy to wiedziały za jakieś dwa, trzy miesiące. Moja rodzina jest dla mnie wszystkim i to, co będę mogła, to dla niej zrobię.

Super się czuję! Jest tam mój tata, moja rodzina, tutaj spędziłam większość życia. Bardzo mi brakuje tego, że w Los Angeles nie mogę iść do sklepu i kupić sobie pierogów czy gołąbków. Bardzo za tym tęsknię. Kiedy jestem w Chicago i mam czas, to mogę podjechać na Milwaukee Avenue (polska ulica w Chicago - przyp. red.) i zjeść porządny polski obiad.

Wyprowadziłam się z Polski, gdy miałam 5 lat. Jak już wspomniałam, w Chicago mieszkałam większość mojego życia. To dlatego zdecydowałam się na tę okładkę.

Dziękuję. Przez większość mojej kariery miałam robione bardzo seksowne zdjęcia. Myślę jednak, że to jest dla mnie nowa era – żeby teraz mieć zdjęcia bardziej stylowe, związane z modą, tak zwane fashion. Ten fotograf, z którym pracowałam, widocznie jest bardzo dobry i bardzo się z tego cieszę.

Tak! Mam narzeczonego, jesteśmy razem trzy lata. Jednak ja mieszkam w Los Angeles, a on w Miami. Jakoś na razie dajemy sobie z tym radę, ale za jakiś czas on się do mnie przeprowadzi. Ja nie mogę mieszkać w Miami, muszę być w Los Angeles. To tam kręci się cały biznes!

>>> Zobacz także: Pierwszy spacer Dygant z synkiem

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj