Joasia Liszowska miała bardzo pracowitego sylwestra - zagrała w dwóch spektaklach w teatrze w Częstochowie. Choć w ten szczególny wieczór pracowała, by zabawić innych, liczyła, że po pracy spotka się z ukochanym Olą Serneke. Niestety, Szwed przedłożył nad Polkę interesy w swojej ojczyźnie.
Joasia jak zwykle szeroko się uśmiechała, jednak ci, którzy dobrze ją znają, zauważyli jej skrywany smutek. Gwieździe było po prostu smutno, że Ola, zamiast siedzieć na widowni i czekać, aż jego ukochana skończy pracę, został w Szwecji, by finalizować jakiś ważny projekt. Jak donosi informator "Faktu", Joasia jest bardzo rozczarowana.
Naszym zdaniem nie powinna mieć do narzeczonego pretensji - tak samo jak ona, poświęcił sylwestra na pracę. Finansowo wyjdą na tym na pewno dużo lepiej, niż na balowaniu do białego rana. Chociaż z drugiej strony, po co im jeszcze więcej pieniędzy? Na kolejne ferrari?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|