Według informacji DZIENNIKA, rozmowa dotyczyła przyszłego kształtu "Wiadomości" i roli nowych prowadzących. Kraśko i Lis na antenie serwisu pojawią się prawdopodobnie w kwietniu."Ich pojawienie się jako gospodarzy "Wiadomości" oznacza zmiany w kierownictwie redakcji" - pisze DZIENNIK

Reklama

O Hannie Lis mówi się w TVP jako potencjalnej szefowej redakcji "Wiadomości”. DZIENNIK pisał kilka dni temu o tym, że dziennikarka składa propozycje pracy i przejścia do TVP reporterom polsatowskich "Wydarzeń”.

A to może oznaczać, że szefową "Wiadomości” przestanie być Dorota Macieja. Do zera ma też zmaleć rola Patrycji Koteckiej, wiceszefowej Agencji Informacji, o której naciskach politycznych na reporterów pisaliśmy wielokrotnie. Niezależności od wpływów Koteckiej zażądać miała Hanna Lis. Czy to oznacza, że Kotecka i Macieja zostaną zwolnione? Niekoniecznie. Prędzej należy spodziewać się przesunięć na inne stanowiska.

Według DZIENNIKA, przesądzony jest za to los przełożonego Koteckiej Jarosława Grzelaka. Szef AI w rozmowie z gazetą przyznaje, że słyszał o szykowanych zmianach.

"Nie chcę jednak komentować korytarzowych plotek, bo oficjalnych rozmów na ten temat nie było" - mówi jedynie. Grzelak jest p.o. dyrektora AI, do tej funkcji został oddelegowany z Agencji Produkcji Telewizyjnej, gdzie jest zatrudniony jako producent. W każdej chwili może więc wrócić na poprzednie stanowisko. Będzie to wyłącznie decyzja Urbańskiego, niewymagająca poparcia całego zarządu. Z nieoficjalnych informacji wiadomo, że obecny szef AI nie ma zamiaru kurczowo trzymać się stanowiska. Sam najprawdopodobniej nie złoży jednak rezygnacji, inicjatywę pozostawia prezesowi, ale przed odwołaniem z tej funkcji nie będzie się bronił.

Po co te zmiany? "Chodzi m.in. o to, żeby Platforma miała coraz mniej argumentów, że TVP uzależniona jest od PiS" - mówi nam jedna z osób z kierownictwa telewizji publicznej. Stąd Urbański zaczął przyjmować do pracy na Woronicza nowe osoby. "Najpierw zatrudnienie Lisa, teraz jego żony - to oznacza zmiany w <Wiadomościach>. I zapewne to nie koniec kadrowych roszad" - zaznacza rozmówca DZIENNIKA.