Zapytany przez Wojewódzkiego, czy został kiedyś pobity jako reporter, odparł:

Dostałem butelką po wódce... to znaczy, trochę wódki było jeszcze w środku. Rozbiła się na kamerze. Podczas meczu Polska-Rosja w trakcie Euro 2012

To jednak nie koniec przygód. Czym jeszcze rzucano w Filipa Chajzera?

Kamieniem. Na Paradzie Gejów. Nie wiem, czy od geja. Wleciał we mnie kamień. Chyba to była Młodzież Wszechpolska...Rurką dostałem w KDT (Kupieckie Domy Towarowe - red.). Patrzyłem i sprawdzałem co się tam dzieje w trakcie odbijania hali. Dostałem chyba z impetu, ktoś szarżował i mi się dostało

Do niebezpiecznej sytuacji doszło także, gdy samochód TVN został otoczony przez kibiców:

To było tak, że pakowaliśmy samochód po meczu Polska-Rosja, operator chowa kamerę, samochód obrandowany - wszędzie napis "TVN" i widzę, że nadciągają. Myślę sobie: wyjdę do operatora, to zabiją nie dość że jego, to jeszcze i mnie. Bez sensu. Wołam go, ale nie słyszy. Trudno, wychodzę, najwyżej zginę. Podchodzą, jeden mówi: I co, cwaniaki? A drugi: zostaw go! Zbigniew! Jak tyś te koty rozdawał! To nie wszystko! Zbigniew ojciec musi przejść test. Dają ciepłą wódkę... Pociągnąłem, chłopaki byli pod wrażeniem i powiedzieli, że jakbym miał problemy na mieście, to żebym na Pająka i Brunatnego się powołał.

Podczas ostatniego Marszu Niepodległości, chuligani również byli dla Filipa Chajzera dość wyrozumiali:

Na 11 listopada było ostatnio bardzo sympatycznie. Stoję sobie, a niedaleko stoi grupa z kamieniami i jeden zn ich uprzejmie do mnie podchodzi i mówi: "Panie Chajzer, gorąca prośba, proszę się odsunąć, bo będziemy napier*lać kamieniami!".

Wygląda więc na to, że znane nazwisko może być pomocne w dziennikarstwie, choć w nieco inny sposób, niż zwykło się sądzić.