Szefostwo Telewizji Polskiej wręczyło Katarzynie Dowbor wypowiedzenie stosunku pracy zaledwie na kilka miesięcy przed jej 30 jubileuszem na antenie. Nic więc dziwnego, że rozgoryczenie prezenterki owocuje wieloma krytycznymi słowami kierowanymi pod adresem telewizji publicznej.

Reklama

Ostatnio na łamach "Faktu" Dowbor oburzała się faktem, iż TVP zdejmuje ze swojej anteny "Wieczorynkę":

TVP zupełnie zatraciła ludzką twarz i empatię, teraz tylko kopiują innych. Wszystko byle oglądalność skoczyła, byle więcej zarobić. Dla mnie to obrzydliwe i żenujące. Mocną stroną i oryginalnością byli prezenterzy, z których zrezygnowali, spikerzy, z których zrezygnowali, a teraz jeszcze to. Mieli jako jedyni swoje pasmo z dobranockami, które odróżniało ich od innych telewizji, z tego też zrezygnowali. Może lepiej jeśli jest jeden kanał, który wyznacza rytm dnia, daje bajki na dobranoc zawsze o tej samej godzinie. Ja zapowiadałam przez 15 bajki dla dzieci. To był dialog z dzieckiem. Dzieci uwielbiają, jak dorośli do nich mówią i my mówiliśmy bezpośrednio do dziecka. Dziś spotykam ludzi, którzy mnie oglądali i przyznają, ze rozmawiali z telewizorem.

Czy Telewizja Polska, swoim ostatnim zwyczajem zareaguje na krytykę pozwem sądowym o zniesławienie? Przypomnijmy iż taka właśnie była odpowiedź stacji na krytyczne słowa Czesława Mozila skierowane pod adresem TVP, jako organizatora festiwalu w Opolu.