Miałem, mam wspaniałą matkę – mówi. Myśl o ojcu nie wzbudza w nim pozytywnych emocji. Nie był na jego pogrzebie, nie odwiedza grobu na cmentarzu. Budżetową dziurę w rodzinnym domu łatał, parając się zawodem złodzieja kieszonkowego. Handlował też sprzętem, który sprowadzał z Niemiec.

Będąc w technikum postanowił wyjechać na zachód. Wrócił do Polski tylko dlatego, że go … okradziono. Między innymi stracił też dokumenty i musiał wyrobić nowe. Pierwsze utwory nagrywał jako PM Cool Lee. Materiał trochę namieszał, bo nagle okazało się, że jest jakiś raper, który nagrywa jakąś płytę. I nagle stał się cud! Spałem w chacie u siebie w pokoju i przez sen słyszę w radiu, że leci mój kawałek – wspomina Piotr Marzec. Wtedy jego kariera nabrała tempa. Podpisał kontrakt i „zamówił dom jak pizzę”. Co robi teraz?

Większość pieniędzy tracę – opowiada. Resztę pieniędzy wydaję na to, żebyśmy podróżowali po całym świecie. Mam rodzinę fajną, której to nie przeszkadza.(…) Staram się spełniać marzenia i żyć dość prosto. Bo myślę, że żyję w miarę prosto, żeby nie zabrzmiało to też głupio – teraz Liroy gada, że żyje prosto, a lata na Jamajkę i tak dalej. (…) Zbieramy na tani samolot, mieszkamy tam u przyjaciół. Staramy się żeby było miło, żebyśmy pojechali znowu na kolejną jakąś wycieczkę, żebyśmy nie mieli jakichś przyziemnych takich problemów, aczkolwiek je mamy cały czas, tak jak każdy nasz sąsiad.

Jak radził sobie z popularnością? Jaki jest koszt bycia artystą i uprawiania wolnego zawodu? Czy grozi mu brak pieniędzy? O tym wszystkim Liroy opowie w programie Sylwestra Latkowskiego "Granice kariery" w środę 06.06, o godzinie 21.30. Powtórki programu będzie można obejrzeć w sobotę (09.06) o godz. 18.00, niedzielę (10.06) o godz. 11.00, poniedziałek (11.06) o godz. 18.00 oraz wtorek (12.06), o godz. 11.30.