Leon Hendrix, brat legendarnego Jimiego przyjechał do Polski na zaproszenie Leszka Cichońskiego i zagra koncert we Wrocławiu. Z tej okazji muzyk został zaproszony do programu "Pytanie na śniadanie". Niestety, prowadzący najwyraźniej nie mieli koncepcji na tę rozmowę.

Reklama

Już pierwsze pytanie było dość niefortunne, ponieważ Michał Olszański zapytał Leona, co myśli teraz o swoim bracie. Gość wydał się zaskoczony, odpowiedział, że ma wrażenie, iż Jimi wciąż żyje i jest z nim przez cały czas, a później wprost poprosił o bardziej konkretne pytanie.

Z pomocą koledze przyszła więc Anna Popek, która jeszcze bardziej pogrążyła rozmowę:

Pochodzisz z dużej rodziny... - zaczęła dziennikarka.

Nie, pochodzę z małej rodziny - sprostował Leon Hendrix i wyjaśnił, że miał jedynie dwóch braci. Speszona swoją pomyłką Popek zapytała więc o relacje rodzinne gościa, co również okazało się mało fortunnym pytaniem, gdyż Leon wyjaśnił, że opiekował się nim tylko ojciec, który był alkoholikiem i mało czasu spędzał w domu.

Dalsza część rozmowy przebiegała w podobnym tonie. Prowadzący nie mieli pomysłów na pytania, a kiedy Leon Hendrix powiedział, że w Polsce najbardziej podobają mu się kobiety, Michał Olszański, zupełnie jakby usłyszał komplement odpowiedział: - Dziękuję, czym rozbawił samego Leona.

Rozmowę Anny Popek i Michała Olszańskiego z Leonem Hendrixem można obejrzeć TUTAJ.