Przez prawie jedenaście lat Marylę Rodowicz mogliśmy oglądać w serialuRodzina zastępcza”. Nic nie wskazuje jednak na to, by niebawem na antenie pojawiła się jakakolwiek nowa produkcja z udziałem królowej polskiej estrady. Dlaczego?

Reklama

Przygoda z aktorstwem w moim przypadku skończyła się na dobre. Kiedy zaczynałam wszystko sprawiało mi kłopot: dialog z partnerem, wykonywanie prostych czynności. I choć przez te 11 lat sporo się nauczyłam, praca w serialu według mnie jest dość monotonna. Ta ciągła powtarzalność, te same wnętrza – tłumaczy Faktowi Maryla Rodowicz. – Poza tym cały czas trzeba czekać na swoją kolej. Dla mnie było to trochę marnotrawienie cennego czasu, tym bardziej, że grałam jednocześnie dużo koncertów – dodaje gwiazda.

Mimo to piosenkarka miło wspomina czasy, kiedy pojawiała się na planie „Rodziny zastępczej”. – Poznałam tam fantastycznych ludzi, świetnych aktorów. Zaszczytem było grać z mistrzem Piotrem Frączewskim czy Hanną Śleszyńską. Występowały tam same gwiazdy polskiego aktorstwa, a do tego był świetny scenariusz. Dobrze napisany i zabawny – wspomina Maryla, która przygotowuje się do trasy koncertowej promującej jej najnowszy album „Buty 2” z tekstami Agnieszki Osieckiej.

Maryla Rodowicz w serialu "Rodzina zastępcza":

http://youtu.be/NiRe6wWFXLE

>>>Czytaj także: Mucha spoważniała dzięki macierzyństwu. Chce grać w teatrze

Kapif