Tytułowa bohaterka to Julia Chmielewska. Kiedy jej poukładane dotąd życie legło w gruzach, dziewczyna stawia wszystko na jedną kartę. Ucieka do Krakowa i zaczyna planować wszystko od nowa.

Moja bohaterka jest wspaniałą osobą. Julia jest serdeczna i empatyczna do tego stopnia, że często zapomina o własnych problemach. Kiedy zawodzi ją mężczyzna, którego kocha, Julia w krótkiej chwili decyduje się zmienić całe swoje życie. Julka jest niestety zbyt łatwowierna. Wierzy, że ludzie nie powinni niczego udawać. Tym trudniej będzie jej kiedy to ona zostanie postawiona w sytuacji, kiedy będzie musiała grać kogoś, kim nie jest – powiedziała Faktowi odtwórczyni głównej roli, Julia Rosnowska.

I dodaje, że choć stres był duży, to przyjazna atmosfera na planie rekompensowała wszystkie nerwy. Początek na planie był bardzo stresujący! Drżałam jak przysłowiowa galareta. Jednak okazało się, że nie ma się czego bać. Wszyscy mi bardzo pomagali. Myślę, że młodemu aktorowi nie może się zdarzyć nic lepszego, niż praca z dojrzałymi kolegami, od których może się uczyć.

Młoda gwiazda opowiedziała też o swoich pierwszych pocałunkach na planie produkcji. - To są bardzo stresujące sceny, nie wiedziałam, jak to wygląda. Przełamanie bariery nie było łatwe. Całować się z osobą, której się nie zna... To przerażające!

"Julia", podobnie jak kiedyś serial "Majka" dzieje się w Krakowie. Aktorka nie boi się jednak porównań. – Po pierwsze Majka była brunetką z grzywką. Po drugie była wplątana we wszystkie perypetie w zasadzie bez swojego udziału, a Julia świadomie decyduje się na to, by zmienić swoje życie – podsumowała Rosnowska.

>>>Czytaj także: Krzysztof Krawczyk: Nie chcę skończyć jak Villas