Najczęstsze motywy zbrodni kobiet to?

Zbigniew Lew-Starowicz: Jeden typ kieruje się emocjami – impulsywnie, na ślepo. Dowiedziała się, że jest zdradzana, że on ma dziecko z inną kobietą i działa natychmiast. I w tym przypadku zabójstwo często nie jest celem, zdarza się przypadkiem, pod wpływem emocji, na przykład za mocno uderzyła talerzem albo nożem. Badałem taką sprawę, że właśnie robiła coś w kuchni, a on się w tej kuchni pojawił. Nie miał wcale poczucia winy, była wzburzona, działała impulsywnie, po prostu rzuciła się na niego z tym nożem. Drugi typ to są te, które smakują zemstę. Zbrodnia w tym przypadku jest dokładnie zaplanowana. Likwiduje tak, żeby ofiara się męczyła, żeby to było dla niej niespodzianką, żeby zobaczyć strach w jej oczach, żeby wiedziała, że to już koniec.

A damskie narzędzia zbrodni?

Pierwszy typ chwyta to, co znajdzie akurat w tej chwili pod ręką. Może to być nóż kuchenny, tłuczek do mięsa, cegła, stołek, nawet sweter, który leży na kanapie. Natomiast te, które działają z rozmysłem, wybierają taką broń, która je ochroni. Na przykład jeśli ma męża myśliwego, to stara się, by zbrodnia wyglądała na wypadek przy pracy, przy czyszczeniu broni. Jeśli kobieta usuwa inną kobietę, na przykład żonę kochanka, to stara się tak zaplanować zbrodnię, by ta osoba nie tylko umarła, ale i cierpiała. Tutaj mamy do czynienia z dużą dozą wrogości. Zwłaszcza duszenie, na przykład poduszką, jest wykorzystywane przez kobiety w stosunku do innych kobiet. Duszenie poduszką daje poczucie całkowitej władzy, bo to ode mnie zależy, czy ja puszczę tego powietrza, czy nie i jak długo będzie się ta osoba męczyć. Rzadko się zdarza, by kobieta używała broni palnej, jednak to wynika jedynie z trudnej dostępności.

A co z kobietami, które same nie zabijają, a wykorzystują w tym celu innych?

Tutaj mamy do czynienia znów z dwoma typami – jeden chce uniknąć odpowiedzialności. Ma poczucie, że nie będzie w to wszystko wciągnięta, bo druga osoba załatwi całą sprawę, taki delegat. Mamy tutaj do czynienia z ogromną manipulacją, która kobietom zdecydowanie wychodzi lepiej niż mężczyznom, bo przecież do tego typu zbrodni trzeba jakoś delegata nakłonić. Drugi typ to manipulacja, która daje dodatkowy smaczek, bo wybór osoby, którą się manipuluje, nie jest przypadkowy i to daje teatrum pełne emocji. Na przykład wybiera byłego kochanka ofiary, czyli delegat ma dodatkową motywację, a przy okazji daje mu satysfakcję, że to właśnie on został wybrany.

Czy mężczyźni także stosują takie metody?

Takie machiavellistyczne? Per saldo o wiele rzadziej. Mężczyźni działają o wiele częściej na zasadzie prymitywnej agresji, takiej złości, która jest wpisana w ich płeć.

Z czego to wynika? Nie każda kobieta jest w stanie zabić?

Jest taki stereotyp, że kobiety są takie uczuciowe, subtelne, wrażliwe i generalnie to wszystko do nich w ogóle nie pasuje. Natomiast męska agresja jest bardziej czytelna i nikogo nie dziwi, tymczasem to my sobie to upraszczamy. Zresztą w Stanach o 650 proc. wzrósł poziom przestępczości wśród kobiet, a o czym to świadczy? Nasz świat się zmienia i zmienia się podział ról w społeczeństwie. I tak faktycznie kobiece kobiety może do takich twardych zbrodni byłyby mniej skłonne, ale tych kobiecych kobiet jest coraz mniej, natomiast jest coraz więcej męskich kobiet lub androgenicznych kobiet, a te z kolei świetnie wpisują się w możliwości zabójczyń.


Ja policzyłam, że co najmniej pięć moich bohaterek było wychowywanych jak chłopcy. Tatuś chciał mieć synka, urodziła się dziewczynka, więc wychowywał ją po męsku. Czy to przypadek?

Nie, to nie jest przypadek. Zabójczynie, o których mówimy, mają w sobie męskie cechy i zachowują się jak mężczyźni. Mają męskie sposoby rozwiązywania konfliktów, zachowania. Kiedy się podczas badania wykonuje skalę kobiecości i męskości, bardzo często okazuje się, że osoba jest posiadaczką obu grup cech i w zależności od sytuacji inne przeważają.

Jaką rolę w kobiecej zbrodni odgrywa seks?

To jest osobny rodzaj zbrodni, głównie motywem jest zazdrość. Tego typu zabójstw dokonują kobiety odrzucone przez kochanka, zdradzane, wielokrotnie gwałcone. Jest typ ludzi niezwykle impulsywnych, a są osoby, które potrafią bardzo długo czekać i cierpieć. Wtedy też mamy albo do czynienia z przysłowiową kroplą, która przelewa czarę goryczy, albo ze świadomym działaniem, że w pewnym momencie basta i trzeba tę osobę wyeliminować, pozbyć się sprawcy swojego nieszczęścia. Najpierw mają skrupuły, ale kiedy je przełamią, nie cofną się już przed niczym. Mają jedynie trudności z podjęciem decyzji, ale kiedy już się zdecydują, idą na całość. I tutaj należy zaznaczyć, że kobiety są niezwykle wyrachowane, mają wszystko zaplanowane, włącznie z opracowanymi w szczegółach planów B i C. Są o wiele bardziej praktyczne niż mężczyźni, kobieta weźmie pod uwagę znacznie więcej detali niż mężczyźni i jest w stanie zachować zimną krew w momencie zdarzenia. Poza tym, kiedy kobieta jest już zdecydowana, nie ma odwrotu i jest w tym bardzo skuteczna. Najlepszym przykładem są kobiety w wojsku, choćby w Iraku, gdzie przerastają mężczyzn w okrucieństwie.

Czy kobiety częściej zaprzeczają winie niż mężczyźni?

Tak samo. To typowe dla wszystkich przestępców. Kto się przyznaje? Ten, kto ma poczucie winy, kto chce być po prostu ukarany albo taka osoba, która liczy na korzyści płynące z przyznania się do winy, nadzwyczajne, na przykład złagodzenie kary.

Tylko jedna z moich bohaterek miała poczucie winy.

Proszę pani, sumienie można urobić. Nasza psychika ma doskonałe mechanizmy przystosowawcze, żeby przede wszystkim chronić siebie. Gdyby człowiek nie zagłuszał swojego sumienia, to mógłby zwariować. Dlatego ta ucieczka od odpowiedzialności jest rodzajem samoobrony. Bardzo często także kobieta jest wychowywana od dziecka, że jest ofiarą i cokolwiek by zrobiła, za wszelką cenę będzie przekonywała, że to przecież nie jej wina. Ona czuje się często wewnętrznie niewinna, tłumaczy to sobie: zabiłam go, bo... A często nawet ma poczucie krzywdy. To typowe dla kobiet, obwinianie innych, a nie siebie. Przykład: facet zatrzymuje się na stacji benzynowej, za nim podjeżdża kobieta, wjeżdża w niego, łamie mu zderzak, wysiada z auta i krzyczy: dlaczego pan tutaj stanął! I jeśli kobieta reaguje w taki sposób w tak drobnej sprawie, to w grubej tym bardziej będzie szukała winnych.

Profile zabójczyń

21-letnia matka wpuszcza do domu kobietę proszącą o skorzystanie z telefonu. Ta podrzyna jej gardło i porywa dziecko. Kelly dusi swojego męża kablem od przedłużacza dwa miesiące po ślubie. Nikki zadała kilkanaście ciosów nożem swojej przybranej matce. Jill zamordowała męża, po czym w e-mailu do znajomych i rodziny przyznała się do winy. Kobiety morderczynie stają się coraz bardziej bezwzględne, wyrachowane i brutalne. W nowym sezonie serii „Kobiety, które zabijają” poznamy kilka z nich, m.in. przypadki opisane na początku. W każdym odcinku siódmej serii znajdziemy szczegółową analizę innej sprawy – od motywów, przez przebieg, po finał. O tragicznych wydarzeniach opowiadają ich uczestnicy i znawcy. Wstrząsający obraz wzrostu brutalności u kobiet. Jak pokazują statystyki, takich historii jest coraz więcej, nie tylko w Stanach.

KOBIETY, KTÓRE ZABIJAJĄ | Crime & Investigation Network | poniedziałek, godz.22.30