Jak donosi "Fakt":

Reklama

O udział w nowym serialu obyczajowym "Rezydencja", który zadebiutuje na antenie TVP 1 już we wrześniu, ubiegało się wiele aktorek. Ale najgroźniejszą rywalką Urbańskiej była Weronika Rosati. Twórcy filmu do końca mieli twardy orzech do zgryzienia i wahali się z wyborem. Ostatecznie lepsza okazała się żona Janusza Józefowicza.

Urbańska miała zagrać elegancką, młodą damę ze środowiska bogaczy, o którym serial będzie opowiadał. Brakowało już tylko jej podpisu na kontrakcie, który przewidywał nakręcenie aż stu odcinków, a – co za tym idzie – także pokaźną gażę.

Szczęśliwa aktorka poczuła się już na tyle pewnie, że w tym samym czasie zaczęła negocjować warunki swojego udziału w "Tańcu z gwiazdami". No i klops! Gdy twórcy serialu dowiedzieli się, że Urbańska będzie co tydzień pojawiać się w popularnym show w konkurencyjnej wobec TVP stacji, nie kryli zdenerwowania. Decyzja była szybka i prosta. Rozmowy przerwano i podziękowano Urbańskiej za współpracę. W efekcie zostało jej tylko prowadzenie "Tańca z gwiazdami".

Czy wyjdzie jej to na dobre? To się jeszcze okaże. Na razie fani aktorki mogą tylko ubolewać, że nie zobaczą jej w nowej i do tego interesującej roli. A i ona sama pewnie żałuje roli w serialu. Wiele razy mówiła przecież, że na pierwszym miejscu stawia aktorstwo. A zostanie konferansjerką...

>>Czytaj również:Robert Janowski się rozwiódł! Zdjęcia z sądu