Jak donosi "Fakt":

Reklama

- Jednak – jak zapewnia ekscentryk z Jasła – on i tak czuje się zwycięzcą.


– Nasze szanse rozkładały się po równo. Dla mnie jest dobrze tak, jak jest. Sam fakt, jak daleko udało mi się dojść, sprawia, że czuję, że wygrałem – powiedział "Faktowi" szczęśliwy Szpak tuż po ogłoszeniu wyników programu.

To, że chłopak, który był najbardziej kontrowersyjnym uczestnikiem show, znalazł się w finale, nie było dla nikogo zaskoczeniem. Cała trójka jurorów przepowiadała, że to właśnie on i Gienek stoczą pojedynek o główną wygraną. Niestety dla Szpaka, nie udało mu się. Co teraz czeka młodego wokalistę? – Wciąż będę sobą, będę tworzyć i pozostanę takim artystą, jakim byłem, gdy zjawiłem się na pierwszym castingu. Nigdy nie zapomnę tego, co udało mi się tu przeżyć. Czuję się dumny i szczęśliwy – zapewnia Michał.


Piosenkarz ma zresztą powody do radości. Jako nagrodę pocieszenia otrzymał czek na 50 tysięcy złotych i zaproszenie do występu na Orange Warsaw Festival. Michał jednak żałuje, że największa przygoda jego życia dobiegła końca.

Tak naprawdę nie chce mi się wierzyć, że to już koniec – smutno podsumował Szpak.

>>> CZYTAJ TAKŻE: "Ale ona ma nogi!"