"Wprost" cytuje wypowiedź Stanisława Trzcińskiego, szefa STC Records:

- W takich programach z góry wiadomo, jaki typ uczestników ma wystąpić, bo to formaty a nie produkcje własne. Dlatego musi być nie tylko zdolna wokalistka, ale i uzdolniony skrzypek czy niepełnosprawny akordeonista, który podbije oglądalność. W przypadku "Mam talent" z góry było wiadomo, że mała dziewczynka, która zwyciężyła, nie zrobi kariery.

Bo ona wcale dobrze nie śpiewa, tylko fajnie wykonuje jedną wyuczoną piosenkę, chwytającą za serce. To jest wybór pod publiczkę, niezwiązany z jakąkolwiek przyszłością artystyczną, zwykła ściema medialna.