Arkadiusz Jakubik o Lindzie: To jest absolutny mistrz

| Aktualizacja:

Aktor Arkadiusz Jakubik jesienią zagości na małym ekranie w serialu Telewizji Polskiej "Paradoks". O tym, dlaczego przyjął rolę w telewizyjnej produkcji i jak pracuje się u boku Bogusława Lindy, opowiedział w rozmowie z Pap Life.

wróć do artykułu
  • ~archeopteryx
    (2012-08-29 00:15)
    ~re Kuba
    Nie sil się koleżko na tanią psychologię. Wali mnie twoja opinia o czymkolwiek. Linda i Kondrat to zblazowani naciągacze i lenie. Jeżeli sobie zapracowali to niech żyją w swoim świecie, a nie pchają się na afisz po to żeby rżnąć wałą z ludzi. Niech Kondrat sprzedaje wina, a Linda niech je pije. Jeżeli udają aktorów i włażą mi do domu, to mam prawo do oceny ich "sztuki". Podobno aktor jest dla widza. Zgaduję, że jesteś koneserem bankowych skeczy albo kręci cię gąbczasta twarz Bogusława z przyprasowanym na stałe pogardliwym uśmieszkiem. Rozumiem. Chciałbyś tak jak Linda... Możesz sobie tylko pooglądać. Smacznego i dowartościowuj się reklamami ING Banku, znawco sztuki wyższej.
  • ~Kuba
    (2012-08-28 22:32)
    Linda i Kondrat ciężko zapracowali na swoją pozycję, więc nie widzę nic złego że teraz im dobrze płacą. Rozumiem że to może wzbudzać zawiść... trzeba się przecież jakoś dowartościować.
  • ~archeopteryx
    (2012-08-28 20:33)
    ~re Kuba
    A co cię to obchodzi? Nie ma to nic do rzeczy. Linda jest osobą publiczną, której zależy na popularności. Sam się pcha pod lampę. Daje gębę to i zbiera w gębę. Taki zawód.
  • ~Kuba
    (2012-08-28 15:52)
    acheopteryx - a co takiego ty osiągnąłeś?
  • ~archeopteryx
    (2012-08-28 12:36)
    Gdyby LInda tyle nie pił i nie gwiazdorzył jak rumuński celebryta, byłby jednym z lepszych aktorów. On od dawna już nie gra. On po prostu jest Lindą. On się pojawia na planie. On nie przygotowuje się do roli. To jemu przygotowują rolę. Jest wiecznym, zblazowanym Franzem Maurerem z jedną miną, jedną osobowością i tymi samymi problemami. Rzekomy twardziel z trudnym charakterem i przeszłością, samotny, niedogolony samiec biernie zniewalający nastoletnie siksy i podstarzałe klimaxy. Zmieniają się tylko tytuły. Niesmak pozostaje ten sam. To, że może i potrafi wiemy. Problem w tym, że mu się już nie chce. Stał się tylko kasjerem, podobnie jak jego kolega po fachu - lichwiarski reklamiarz Kondrat.