Dla przypomnienia, Magda Schejbal, która w serialu "Szpilki na Giewoncie" przez 2 sezony grała główną rolę, w jednym z wywiadów oskarżyła producentów o wywieranie na niej silnej presji. Aktorka opowiedziała, że gdy była w zaawansowanej ciąży, członkowie ekipy producenckiej naciskali, by jak najszybciej wracała do pracy i obcięli jej wynagrodzenie w związku z krótszym czasem spędzanym na planie. Gwiazda wyznała także, że stres i presja z jaką spotykała się w pracy, o mały włos nie doprowadziły do poronienia.

Na te poważne zarzuty aktorki najpierw odpowiedziała Telewizja Polsat, która stwierdziła, że w pełni stosowała się do zaleceń lekarza gwiazdy i robiła wszystko, by ułatwić jej pracę w trakcie ciąży. Teraz głos zabrali producenci, w stronę których Magda Schejbal wysunęła najcięższe oskarżenia. Oto treść oficjalnego komunikatu zamieszczonego w Super Expressie:

W Imieniu PAISA FILMS Sp. z o.o, producenta serialu "Szpilki na Giewoncie", z przykrością czujemy się zmuszeni do zabrania głosu.

Do tej pory nie wypowiadaliśmy się, uważając, że nie powinniśmy zaogniać sporu i dyskutować na takim poziomie, mimo że nieprawdziwe i nieprzychylne dla nas i serialu informacje padały ze strony Magdy Schejbal jedna za drugą.

Jednak w tej chwili Magda Schejbal zarówno w atakach na naszą firmę, jak i Telewizję Polsat przekroczyła granice przyzwoitości.

Oświadczamy,że jedynym powodem odejścia Pani Schejbal z serialu "Szpilki na Giewoncie" były jej wygórowane żądania finansowe.

Magdalena Schejbal za sześć dni zdjęciowych ( w czasie których miała pracować sześć godzin dziennie - przyp. red.) do pierwszych odcinków czwartego sezony "Szpilek na Giewoncie" zażądała stu tysięcy złotych. Odmówiliśmy i w ten sposób zakończyła się nasza współpraca.

Nie przeszkadzało aktorce, że zdjęcia miały odbyć się we wrześniu, czyli niedługo przed porodem, nie przeszkadzał jej też brak scenariuszy, ponieważ dobrze wiedziała, przyzwyczajona przez poprzednie lata, że w cyklu produkcji serialu, scenariusze często powstają na bieżąco i tak się dzieje nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie.

Chodziło wyłącznie o pieniądze. Podczas naszej współpracy, Magdy Schejbal nigdy nie interesowały sprawy artystyczne, a wszelkie spory dotyczyły finansów i innych gwiazdorskich żądań.

Oglądalibyśmy Magdę Schejbal w kolejnej serii "Szpilek", gdybyśmy zgodzili się zapłacić niespotykaną na rynku stawkę i aktorka była przekonana, że taką stawkę otrzyma, bo bez niej serial nie może istnieć.

W tym kontekście opowiadanie mediom o sprawach artystycznych, stawianie nam zarzutów mobbingu czy prób zmuszania Aktorki, żeby wystąpiła w kolejnym sezonie są tak absurdalne, że muszą znaleźć swoje miejsce w sądzie.

Informujemy o tym ze smutkiem, ponieważ przez lata współpracy z wieloma polskimi aktorami, także z tymi najwybitniejszymi, nigdy nie znaleźliśmy się w podobnej sytuacji. - czytamy w oświadczeniu producenta "Szpilek na Giewoncie" zamieszczonym na łamach Super Expressu.