Goszcząc w emitowany na se.pl programie "Gwiazdy bez maski" Joanna Przetakiewicz opowiedziała, że każdego roku 24 czerwca wraca wspomnieniami do swojego związku z Janem Kulczykiem:

Reklama

To jest bardzo ważny dzień. Urodziny i imieniny Jana Kulczyka. Zawsze celebrowaliśmy tę datę bardzo szczególnie. To był bardzo ważny mężczyzna w moim życiu, bo nie dość, że był moim mentorem i mnóstwo się od niego nauczyłam, to był moją ogromną miłością, wsparciem. Oprócz miłości i ekscytacji, tam było też dużo przyjaźni, partnerstwa i wsparcia. Tego mu nigdy nie zapomnę.

Dzięki wsparciu ukochanego, który należał do grona najbogatszych Polaków, Przetakiewicz założyła własny dom mody i zaczęła realizować się jako projektantka. Niestety zaangażowanie we własny, wymarzony biznes negatywnie odbiło się na jej relacji z Kulczykiem:

Mieliśmy gigantyczne tempo życia, bardzo silne charaktery i swoje temperamenty, ambicje, drogi. Zawsze Jana stawiałam na pierwszym miejscu. Jego kariera i wszystko, co robił, było ważniejsze zawsze niż ja sama. Prawdą jest, że w momencie, w którym otworzyłam La Manię, zakochałam się w niej, więc bardzo trudno mi było w tym momencie zachować tę taką totalną neutralność. Bardzo aktywnie uczestniczyłam w życiu Jana, ale prawdą jest, że to tempo trochę nas zjadło.

Na koniec projektantka dodała, że jej obecny partner, Rinke Rooyens szanuje uczucia, jakimi ona wciąż darzy Jana Kulczyka:

Jan zostanie w moim sercu na zawsze i Rinke o tym wie. (...) Nastąpił taki bardzo uroczy moment. Wyszliśmy na spacer z psami i powiedziałam do Rinke "Zaraz jak wrócimy do domu, muszę zapalić białą świecę za Janka", z takimi dobrymi życzeniami i wspomnieniami. Jak wróciliśmy do domu, to pierwsze co zrobił Rinke, to przyniósł mi tę świecę i zapałki i powiedział: "Żebyś nie zapomniała tego zrobić"