Jest częstym gościem programów śniadaniowych i celebryckich imprez. Swoim uśmiechem i pozytywnym nastawieniem do życia i góralskim poczuciem humoru zaskarbił sobie sympatię tysięcy Polek, które za jego sprawą ruszyły się z kanapy i zaczęły walkę o piękną sylwetkę. Jednocześnie Qczaj nie boi się poruszać trudnych tematów. Jakiś czas temu na przykład poruszył problem przemocy domowej w góralskich rodzinach, czym naraził się mocno w swoich rodzinnych stronach.

Reklama

Okazuje się także, że za tym pogodnym obliczem Qczaja kryje się wstrząsająca przeszłość, o której trener postanowił opowiedzieć w mediach społecznościowych. Swój post opatrzył zdjęciem z dzieciństwa i zaczął od wyznania, iż był ofiarą pedofila, przyjaciela rodziny:

to najtrudniejszy post jaki przyszło mi napisać do tej pory i najtrudniejsza decyzja jaką podjąłem w życiu...
Jestem dzieckiem - mam chyba siedem, może osiem lat, za oknem słyszę donośne „szukam” - moi rówieśnicy bawią się w chowanego.
Zaraz pewnie do nich dołączę,
ale tymczasem siedzę w wannie trzęsąc się ze strachu a w powietrzu czuć jeszcze zapach smarów samochodowych, farb, alkoholu, papierosów i potu... Jestem dzieckiem, mam siedem lat, siedzę nagi w wannie a widząc krew ociekającą pomiędzy obolałymi pośladkami boję się jeszcze bardziej.
Płacząc z bólu po cichu zmywam z siebie to czego nie zmyję do końca życia - ale jeszcze tego nie wiem, bo mam zaledwie siedem lat.
Byłem dzieckiem a siedząc w wannie zmywałem z siebie zapach pedofila który zgasił moje dzieciństwo tak, jak gasi się niedopałek o asfalt.
Zastanawiasz się kim był?
Nie miał twarzy potwora...
Przyjaciel rodziny, podrywacz kobiet, co niedzielę chodził do kościoła a w drodze powrotnej często nas odwiedzał...
Przetrwałem.
Wyjechałem do Krakowa.









Ucieczka z rodzinnych stron nie była jednak końcem dramatu. Qczaj wyznaje bowiem, że jako gej nie miał łatwo, był prześladowany i gnębiony aż pojawiły się u niego myśli samobójcze:

Zawsze czułem się inny, zresztą nawet gdybym o tym zapomniał to koledzy na korytarzach szkolnej bursy sukcesywnie mi o tym przypominali.
Pedał, ciota, cipa - nie są to określenia które dowartościowują 16-latka, a w kimś z tak pokiereszowanym wnętrzem rozbudzą tylko jedną myśl - nie chcę już żyć!
Pamiętam, gdy siedząc na skraju Skałek Twardowskiego oswajałem się z myślą, że tylko jeden ruch dzieli mnie od całkowitej wolności...
Wolność.
Pisząc te słowa dokładnie pamiętam jak brudny, samotny i niekochany się czułem.
Nienawidziłem się za wszystko, łącznie z tym że zawiodłem mamę prawdą o swojej orientacji.
To moja historia.
Dziś mama jest ze mnie dumna...
Radzili mi bym tego nie mówił, że będą mnie atakować, że nie wszyscy zrozumieją...
Gdy zaczęło się moje piekło miałem 7 lat, przez kolejne znosiłem upokorzenie i strach...
Czego mam się dzisiaj bać? - że wyleją na mnie szambo zakrapiane święconą wodą?
Dziś pogodzony ze wszystkim co było i dumny z tego kim jestem, staję w prawdzie z Tobą i ze sobą.
Jeśli ta prawda pomoże choć jednej osobie, uwolni od poczucia winy, uratuje choć jedno życie to znaczy, że wszystko miało sens...
Ukochuje
Daniel Józek













Pod postem Qczaja pojawiła się cała masa słów wsparcia, również od jego znajomych ze świata show biznesu. Borys Szyc na przykład napisał:

Jest mi przykro ale jestem tez dumny. Dumny z Ciebie i Twojej odwagi. Ze postanowiłeś przytulić tego chłopca w środku, który cierpiał tyle lat. I oddać mu sprawiedliwość. I wolność. Jestem dumny z Ciebie. Z Twojej szczerości. Wiem jak to trudne i ile kosztuje. Trzymaj się.

A Agata Młynarska dodała:

Danielu nasz kochany! Jesteś wspaniałym gościem, stoję za Tobą murem! Kocham Cię takim jaki jesteś!!!! Bo to jesteś Ty!!!! Twoja kumpela Agata