Romuald Lipko zamarł po długiej walce z chorobą nowotworową. Muzyka i kompozytora, który stworzy dziesiątki muzycznych hitów, nie tylko tych z repertuaru Budki Suflera, pożegnało wielu muzyków, którzy z nim współpracowali, bądź czerpali inspirację z jego twórczości.

Reklama

Krzysztof Krawczyk

W 1977 roku pracowaliśmy razem w studio Polskiego Radia w Lublinie nad moją płytą ze standardami rock and rollowymi.Potem wielokrotnie obiecaliśmy sobie wspólne nagrania,ale jak to w życiu, nie dane nam było zrealizować tych planów.Dziś tego tym bardziej żałuję. Ale kiedy nagrywałem płytę z najpiękniejszymi polskimi tangami nie mogło zabraknąć: „bo do tanga trzeba dwojga”.
Romku! Modlę się za Ciebie.Spoczywaj w pokoju!

Natalia Kukulska

Nic nie może wiecznie trwać. Strasznie smutna wiadomość - zmarł wspaniały kompozytor, niezwykle dobry i ciepły człowiek - Romuald Lipko. W latach 70 i 80 był jednym z najbardziej nowatorskich twórców. Odważnie eksplorował brzmienia, miał wielką zdolność pisania hitów a jego charakterystyczny styl był oryginalny i rozpoznawalny. Osobiście doznałam od Romka wiele ciepła i serdeczności. Miałam nadzieję się wkrótce spotkać... również w związku rocznicami mojej mamy, dla której komponował... min. wymieniony przeze mnie powyżej utwór. Miał klasę, talent, niezwykłą skromność... takich osób jest deficyt, zwłaszcza w naszej branży. Zawsze w moim sercu.... całej rodzine składam serdeczne kondolencje. Żegnaj Romku 🎵🖤 Dziękuję.

Paweł Kukiz:

Zmarł Romuald Lipko... Do dziś znam na pamięć muzę i teksty z kultowej płyty Budki Suflera "Cień Wielkiej Góry"... 1975 rok... I pewnie nigdy już nie zapomnę... Powoli kończy się pewna epoka... Codziennie jakaś część mojego świata odchodzi... Coraz szybciej , nieubłaganie ... Prawdziwa Muzyka tłumi smutek przemijania, bo przywraca wspomnieniem czas, który minął... Z całego serca dziękuję Ci za nią...

Organek:

Przygnębiająca wiadomość.....
Po długiej i podstępnej chorobie odszedł Romuald Lipko, współtwórca i muzyk zespołu Budka Suflera.
Od dzieciaka znałem ich wczesne utwory, rodzice śpiewali je pod nosem, gdy tylko gdzieś je usłyszeli, to część dobrych wspomnień.
Dziękuję Panie Romualdzie.