Gwiazda ma bowiem willę na przedmieściach Melbourne. I choć obecnie przebywa w Polsce, po Nowym Roku chciała wrócić do Australii. Na razie jednak zrezygnowała z tych planów:

Reklama

Obserwuję sytuację z daleka. Sąsiedzi codziennie donoszą mi, co dzieje się na miejscu. Płoną luksusowe rezydencje i farmy moich znajomych położone w lasach i na wsi, cierpią zwierzęta - powiedziała w rozmowie z "Super Expressem"

Perepeczko wspomniała także, że w 1983 roku zdarzyło jej się przeżyć podobny, choć znacznie mniejszy od obecnego pożar w Australii. Kilka lat później zaś w płomieniach zginął jej przyjaciel, prezenter telewizyjny Bryan Neylora:

Nie zdążył dobiec do helikoptera zaparkowanego niedaleko jego posiadłości, 25 km od Melbourne

Reklama

Agnieszka Perepeczko przyznaje, że ma łzy w oczach, gdy patrzy na to, co dzieje się w Australii. Aktorka ma nadzieję, że rząd wkrótce opanuje sytuację, a jej posiadłość przetrwa tę żywiołową klęskę.