Patryk Vega to jeden z najbardziej kasowych polskich reżyserów. Jego filmy ściągają do kin miliony widzów, a on zarabia na nich fortunę. Niektórzy krytycy zarzucają mu nawet, że jego filmy nie mają w sobie nic artystycznego, są zaś mocno ukierunkowane na przynoszenie ich twórcy jak największych zysków.

W rozmowie z "Galą" Vega przyznaje, że zarabianie stało się jego słabością:

Pracuję, by zarabiać. Mam życie rozpisane w liczbach i określonych planach związanych z zakupami, zwłaszcza nieruchomości, które będą stanowić zabezpieczenie dla mojej rodziny na przyszłość. Czasami kupuję coś tylko po to, by dostarczyć sobie adrenaliny. Jestem uzależnieniowcem, przez piętnaście lat byłem alkoholikiem i chociaż od trzydziestego roku życia nie piję, wpadłem w nałóg zarabiania pieniędzy.

Reżyser dodał, że uzależnienie sprawia, iż jego potrzeby są coraz większe:

Sama informacja, że pieniądze wpłynęły na konto, jest dla mnie nagrodą. Adrenalina skacze, a ja czuję chwilowe ukojenie. Problem w tym, że muszę zarabiać coraz więcej i więcej, aby podtrzymać pozytywne emocje.

Wszystko wskazuje na to, że najnowszy film Patryka "Polityka" będzie kolejną pożywką dla jego nałogu, bowiem produkcja zapowiada się na prawdziwy kasowy hit.