Polska widownia może kojarzyć go z takich produkcji, jak "Historia Roja", "Miasto 44", "Artyści", "Sztuka kochania", czy "Amok". Popularna w mediach społecznościowych aka #LGBTtoja skłoniła go do coming uotu. Na swoim profilu na Instagramie, Paweł Tomaszewski napisał:

doktor powiedział, że to depresja. utajona. czyli bardziej sprytna (suka). przyjmijmy taką nazwę. ok. niczego to nie zmienia. biorę jedną pastylkę dziennie, żeby świat był przyjaźniejszy. ale jak ma być przyjaźniejszy wśród •ludożerców•. i choć w istocie •lgbt to ja•, to nie mam zamiaru tatuować sobie tego na czole.
ta przynależność tylko częściowo definiuje mojego człowieka. •ważne co masz w głowie, czy masz talent i coś pięknego w sobie•

Aktor dodał, że nie zamierza się dłużej ukrywać, bowiem chce żyć w zgodzie ze sobą:

nie jestem pierwszą homoseksualną osobą w mojej rodzinie. w naszym rodzie.
ale być może pierwszą, która ma odwagę mówić o sobie i żyć godnie i w prawdzie bez uciekania w nałogi, fikcyjne małżeństwa czy funkcje społeczne / kościelne.

Tomaszewski wyznaje także, że jest katolikiem i niepokoi się o klimat panujący w Polsce i w polskim Kościele:

jestem polakiem, katolikiem a coraz częściej mam wrażenie że mieszkam na białorusi.

i na koniec pytanie:
co się stało ze znakiem pokoju ? czy on jest jeszcze aktualny ? zawsze lubiłem ten moment podczas mszy.
dobrego niedzielnego wieczoru
i nadchodzącego tygodnia !

Kilka dni temu na podobne wyznanie zdecydował się Tomasz Mycan, aktor występujący między innymi w serialu TVP "Barwy szczęścia"