W jednym z niedawnych wywiadów Wellman przyznała, że bardzo długo walczyła o to, by zostać mamą, a o problemy z zajściem w ciążę obwiniała samą siebie. Dlatego prezenterka uważa, że osobom, które mają problem z płodnością, państwo powinno zapewnić dostęp do in vitro.

W najnowszym wywiadzie dla tygodnika "Wprost" Wellman ostro krytykuje rządzących polityków za ich podejście do tego tematu:

Tym, którzy mówią, że in vitro jest grzeszne i niepotrzebne mówię "stuknijcie się w głowę". Jeśli medycyna rozrodu może parom pomagać, politycy powinni zrobić wszystko, by była dostępna. Dla wszystkich. Musimy pogodzić się z in vitro tak samo, jak musieliśmy pogodzić się z przeszczepami, które teraz wydają się naturalne i potrzebne. Śmieszą mnie celebrytki, które opowiadają, że tylko za pomocą wymodlonych cudów zaszły w ciążę. Ja też wierzę w cuda, Jednym z nich jest właśnie to, że ktoś wymyślił in vitro. Nawet badanie nasienia jest w Polsce nierefunndowane. Należy pogratulować państwu, które sądzi, że problem z niepłodnością to tylko problem kobiet.

Dorota Wellman obwinia polityków nie tylko o brak dostępu do in vitro, ale także o brak troski o własnych obywateli:

Chrzanię takie państwo, które nie troszczy się o swoich obywateli, a udaje, że się troszczy. Co to za państwo, które swoimi dziećmi, swoimi chorymi się nie opiekuje? Przecież funkcjonowanie państwa nie powinno się opierać na rozdawnictwie pieniędzy, a na konkretnej trosce o obywateli, niezależnie od ich statusu społecznego i ekonomicznego. Mam dość tego, jak wygląda opieka medyczna w Polsce. To czysta fikcja. Trzeba się modlić, żeby nie zachorować, nie trafić do szpitala.