Rafalala została zatrzymana przez policję w Sopocie. Miała razem ze swoim partnerem kopać i okraść innego mężczyznę. Pokrzywdzony poznał Rafalalę dzięki ogłoszeniu zamieszczonemu na jednym z portali internetowych i umówił się z nią w mieszkaniu. W pewnym momencie doszło do awantury. Mężczyzna wybiegł z na zewnątrz i powiadomił policję. Rafalala i jej partner trafili na komendę. We wtorek usłyszeli zarzuty dotyczące rozboju.

Pokrzywdzony został zaatakowany przez dwóch mężczyzn. Był szarpany i kopany. Został zabrany mu portfel. Z tego portfela zginęły mu pieniądze. Było to 300 zł. Grożono mu, również użyciem broni. Przy czym ta broń była atrapą - poinformowała PAP Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Prokurator dodała, że Rafał Z. i jego partner "nie przyznają się do popełnienia tego czynu. Złożyli wyjaśnienia, przedstawiając inny przebieg zdarzenia" - poinformowała Grażyna Wawryniuk.

Gdańska prokuratura złożyła w tej sprawie wniosek do sądu o tymczasowe aresztowanie zatrzymanych. W środę odbyło się posiedzenie w tej sprawie. Jak podaje portal TVP info sąd zdecydował o aresztowaniu partnera Rafalali, a w jej przypadku zdecydował o dozorze policyjnym ze względu na fakt, iż ma ona przechodzić aktualnie leczenie.

Kwestie zdrowotne, na które powołał się podejrzany przed sądem były podstawą decyzji sądu. Prokuratura będzie składała zażalenie na tę decyzję - mówi Wawryniuk.

Rafalala w rozmowie z PAP stwierdziła, że jest niewinna, a policja i prokuratura nie ma żadnych merytorycznych dowodów.

Zaprosiłam do domu osobę z Internetu i ta osoba zaczęła się zachowywać agresywnie (...). To ja wezwałam pierwsza policję. Ta osoba sięgnęła po pieniądze, była w przedpokoju i zaczęłam się nią szamotać (...) - opowiedziała swoją wersję wydarzeń. Nie wiem, dlaczego prokurator upiera się, żeby zaskarżyć mój dozór. Jestem osobą transseksualną i to są kwestie hormonalne, gdybym odstawiła hormony z dnia na dzień, to mogłabym dostać udaru, zawału serca, wielu rzeczy - tłumaczy Rafalala.