Kiedy w 2001 roku polska publiczność poznała pierwszych uczestników "Big Brothera", to właśnie Gulczas i Klaudiusz swoimi żartami i urwisowaniem zaskarbili sobie sympatię widzów. Obaj utrzymali się w programie bardzo długo, a po jego zakończeniu odcinali kupony od popularności.

Teraz, kiedy po latach przerwy program reaktywowano, Klaudiusz i Gulczas zostali zaproszeni do "Dzień Dobry TVN", by podzielili się swoimi opiniami na temat nowych uczestników. Gulczyński dość surowo ocenił Daniela Barłoga, który na własne życzenie opuścił show już po tygodniu:

Dla mnie to jest od początku śmieszne. Facet, który mówi, że jest fighterem i fanem owiec, a potem przez przypadek się zatrzasnął na solarium ... Jeśli prawdziwy facet decyduje się na udział w takim programie, to nie może, jako fighter, po trzech dniach zrezygnować. Moim zdaniem się ośmieszył przez to.

Klaudiusz był nieco bardziej łaskawy w swojej ocenie, uznał bowiem, że Daniel Barłóg najwyraźniej nie wiedział, że wygrana jest niższa niż w poprzednich edycjach.

Weterani "Big Brothera" opowiedzieli także o swoich wspomnieniach z programu oraz o tym, czym zajmują się obecnie.