Główna rola w głośnej produkcji HBO to aktorski debiut Kamila Nożyńskiego, który dotychczas zajmował się muzyką, a dokładnie hip hopem. Zapytany przez gospodarza, czy show biznes go zmienił, stwierdził:

Dzieci są moja ostoją. Jak już mam wszystkiego dosyć, to idę do dzieci. Miałem taki czas, jak kręciłem serial, że wychodziłem bardzo wcześnie, zanim się obudziły, a wracałem, jak już spały. I mój synek, wtedy dwuletni, nauczył się wstawać wtedy, kiedy ja wstawałem i przychodził do mnie, gdy piłem kawę, z piłeczką: "Tata, pobaw się ze mną". Chciał mnie zobaczyć, bo mimo, że mieszkaliśmy w jednym domu, nie widział mnie przez kilka dni.

Wojewódzki stwierdził, że Nożyński zaimponował mu swoją rolą oraz tym, jak odnalazł się w show biznesie. Showman próbował namówić gościa na wyznania dotyczące tego, jak naprawdę wygląda ta branżą, ale Kamil nie dał się sprowokować:

Nie pytaj mnie o show biznes, bo ja jestem świeżakiem w tej kwestii. A jak wygląda nocna Warszawa, to sam najlepiej wiesz.

Kuba wciąż jednak próbował namówić swego rozmówcę na zdradzenie tajemnic show biznesu i zapytał: A miałeś tak, że ktoś ci proponował pracę za seks?

Na szczęście nie, bo nie wiem, jak bym zareagował. Czasami bywam gwałtowny. Na szczęście jestem hetero, więc panu bym nie powiedział "dobrze". Kobiecie też nie, bo mam narzeczoną w domu.

Nożyński odniósł się także do tego, że fanki doceniają jego wygląd:

Na początku mnie to krępowałem, ale później do komplementów się przyzwyczaiłem. To nie to, że ja chcę słuchać tych komplementów, czy jestem łasy na to, ale rozumiem, że to część mojej pracy. Nie spodziewałem się, że serial zrobi taki szum. Dostawałem wiadomości z Hiszpanii, z Węgier, nie pamiętam dokładnie, jak to brzmiało w oryginale, ale sens był taki, że to jedna z najmocniejszych produkcji. Trochę mnie to zaskoczyło. Stary, nie sądziłem, że portale plotkarskie będą o mnie pisać, że ludzie będą mnie rozpoznawać. Miałem sytuację, że podszedł pan, poprosił o selfie, po czym wyciąga blachę: Centralne Biuro Śledcze i mówi: "Panie, u nas wszyscy się jarają tym serialem". Ja zagrałem za darmo... Wszystko oddałem na Caritas... Nie, no żartuję oczywiście. Dla mnie to były dobre pieniądze, dla mnie jako rapera, który musiał szukać zarobku poza rapem. Pozwoliły mi przetrwać