Nominację dla Jurka Owsiaka do tegorocznej Nagrody Nobla złożył dziennikarz TVN Turbo Rafał Collins wraz z posłem Ruchu Kukiz'15, Andrzejem Kobylarzem. Komitet Norweski przyjął tę kandydaturę 15 stycznia.

Kinga Rusin, która od lat wspiera WOŚP nie jest jednak entuzjastką tej decyzji:

To my Polacy wiemy, co Owsiak zrobił tutaj i co zrobiła Orkiestra. Ja myślę, że nikt poza Polską nie jest w stanie tego zrozumieć. To nie jest akcja globalna, która zmienia sposób patrzenia na świat, a zazwyczaj takich noblistów się wybiera. Myślę, że nie bijmy piany bez sensu. To jest nasz bohater lokalny i niech już tak zostanie - powiedziała w rozmowie z plotek.pl

Przypomnijmy, że w 2017 roku do Pokojowej Nagrody Nobla zgłoszona została cała Fundacja WOŚP. Wówczas jednak nagrodę przyznano Międzynarodowej Kampanii na rzecz Zniesienia Broni Nuklearnej (ICAN). Również sam Jerzy Owsiak był do tej nagrody nominowany. Takie wnioski składali wcześniej Joanna Schmidt z Nowoczesnej oraz politolog prof. Adam Grzegorczyk. Choć oba zostały zaakceptowane, szef WOŚP nigdy nie dostał Pokojowego Nobla.

Czy tym razem Jerzy Owsiak ma szansę na to prestiżowe wyróżnienie, czy też tak jak przewiduje Kinga Rusin, jego praca nie zostanie dostrzeżona na arenie międzynarodowej, przekonamy się 10 grudnia.