Doda poruszona śmiercią prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza zaapelowała do kolegów i koleżanek po fachu o zorganizowanie koncertu pod hasłem "Artyści przeciw nienawiści". Na jej pomysł pozytywnie odpowiedziało wielu muzyków, co zaskoczyło samą Dodę. Karolina Korwin Piotrowska obawia się jednak, że początkowy entuzjazm może nie przełożyć się na faktyczne zaangażowanie podzielonego konfliktami środowiska w tak ogromny projekt:

To jest ciekawa sprawa. ALE...
@dodaqueen ma burzliwa przeszłość i może nie uniknąć posądzeń o niecne intencje. Tak bywa. Bo nagle ktoś, kto nie jest aniołem inicjuje taką akcję. Zobaczymy. To może być ciekawe.
Taka impreza to ogromny wysiłek organizacyjny, techniczny, po prostu ludzki. Kto to zorganizuje? Łatwo daje się lajka na fejsie, repostuje obrazki, składa deklaracje, a co dalej?
Hashtag jest dramatycznie dyskusyjny- bycie przeciwko zawsze ma złą wymowę, negatywną, znacznie lepiej być ZA czyms a nie przeciw czemuś. Niech ktoś to przemyśli💪
No i artyści- lista jest długa, kto naprawdę wyjdzie na scenę? To podzielone bardzo środowisko, są tu wojny na całego, pytanie brzmi- na ile deklaracje są autentyczne a nie podyktowane strachem, koniunkturalizmem, polityczna poprawnością, obecnością medialną. Różne są motywacje ludzi. A szczególnie teraz.

Mimo wielu wątpliwości, dziennikarka trzyma jednak kciuki za projekt Dody. Karolina odniosła się także do faktu, że fani Rabczewskiej hejtują Agnieszkę Chylińską i Edytę Górniak, które odmówiły udziału koncercie:

Rozumiem, że dzisiaj w ramach krzewienia miłości, zrozumienia, zaczynania wielkich zmian od siebie, walki z hejtem, krzewienia tolerancji co poniektórzy zaczynaja lać milościwe szambo na @edytagorniak bo uznała , ze w czyms nie wystąpi. Bo ma własne zdanie na ten temat. Ma do tego święte prawo.

Naprawdę, jeśli tak pójdzie dalej, to w ramach specyficznie pojętej i od kilku dni modnej polityki miłości i tolerancji oraz krzewienia dobra, zaczniemy się okładać widłami. Albo szkłem z przepalonych zniczy. Brawo. Nie widzicie szaleństwa? To takie przykre... Pisałam już tutaj: nie powinno być szantażu, gróźb ani presji wobec potencjalnych uczestników tego koncertu, bo jeśli tak ma być, to lepiej zamknąć ten sklepik z dobrymi uczynkami na skobel, zanim będzie własną karykaturą. Wczoraj Chylińska, dzisiaj Górniak, kto padnie ofiara krzewienia dobra i miłości jutro?
Tak bardzo oszaleliśmy?

Co sądzicie o tej sytuacji?