Kilka dni temu Daniel Martyniuk został zatrzymany przez policję po awanturze, do jakiej doszło w jego domu pomiędzy nim, a jego ciężarną żoną Eweliną. Kiedy na miejscu zjawili się funkcjonariusze policji okazało się, że syn muzyka disco polo trzyma w domu marihuanę. Sam Zenek Martyniuk w rozmowie z "Super Expressem" przyznał, że jego syn ma problemy z narkotykami, dlatego zamierza wysłać go na leczenie i dopilnuje, by stał się dobrym mężem i ojcem, dla swojej córki, która pojawi się na świecie za dwa miesiące.

Problemy Daniela Martyniuka wywołały wiele krytycznych komentarzy pod adresem jego słynnego taty. Jednym z głównych zarzutów było to, że Zenek rozpieścił swojego 30-letniego syna dając mu pieniądze i nie wysyłając do żadnej pracy. Dyskusję na ten temat podjęto także w programie "Pytanie na śniadanie", gdzie gośćmi byli Maja Frykowska, Michał Wiśniewski oraz psycholog społeczny.

Wiśniewski stwierdził w programie, że starannie wychowuje swoje dzieci:

Uczę swoje dzieci, że za wszystko co robimy w życiu, ponosimy odpowiedzialność. Wydaje mi się, że moje dzieci są bardzo świadome. Moja blisko 16-letnia córka ma pozwolenie na zrobienie trzech piercingów w uchu, ale ona wie i każde moje dziecko wie, że cokolwiek by nie chciało, muszą najpierw ze mną porozmawiać.

Michał uznał także, że obwinianie Martyniuka za wybryki jego syna jest niesprawiedliwe:

To jest dorosły człowiek, to nie jest nastolatek. Będę Zenka bronił! Każde zwierzę, a jesteśmy zwierzętami, na pewnym etapie ma obowiązek puścić swoje młode wolno. I to jest niesprawiedliwe, żeby teraz Zenka oskarżać, ze źle wychował to dziecko

Psycholog nie do końca zgodził się z tezą Michała, bowiem jego zdaniem, wychowanie ma ogromny wpływ na to, jakim człowiekiem dziecko stanie się w dorosłości:

Dziecko jest wynikiem wzorcowania rodziców i środowiska. Jakie możemy mieć dziecko, jeśli ojciec ma 300 koncertów w roku? - zapytał ekspert

Dobre dziecko, proszę pana! Proszę mi nie mówić, bo ja mam dzieci bardzo dobrze wychowane - obruszył się Michał.