Spośród zmian, jakie resort minister Elżbiety Rafalskiej chciał wprowadzić do ustawy antyprzemocowej, najwięcej kontrowersji wzbudzało nieuznanie jednorazowego pobicia za akt przemocy wymagający założenia rodzinie Niebieskiej Karty. I choć premier Mateusz Morawiecki wycofał projekt zmian, a Ministerstwo Rodziny z nich zrezygnowało, wiele osób obawia się, że rząd powróci do tego typu pomysłów, kiedy medialna burza wokół tego tematu ucichnie.

Maja Ostaszewska należy do grona osób, które uważają, że nie można odpuszczać i trzeba bardzo uważnie przyglądać się kolejnym pomysłom rządowej partii w tym temacie:

Sam pomysł uznania, że jednorazowy atak nie jest przemocą przeraża. Takie podejście cofa nas w świadomości tego, czym jest przemoc domowa. Agresja, na którą nigdy nie może być zgody, bez żadnej taryfy ulgowej. Musimy reagować, musimy wspierać ofiary. Jako ambasadorka brałam udział w dwóch kampaniach przeciwko przemocy wobec kobiet @kocham.szanuje i #16dniprzeciwprzemocy przy tej okazji sporo dowiedziałam się o skali tego zjawiska w naszym kraju, o braku faktycznego wsparcia ze strony państwa dla organizacji przeciwdziałających przemocy i wspierających ofiary. Musimy bardzo uważnie przyglądać się temu co dalej będzie działo się z projektem ustawy. #solidarnośćnasząbronią
#niedlaprzemocy #niedlaprzemocywobeckobiet #wpierdol+ #kobiecasolidarność #stopviolence