Celem zainicjowanej w niektórych polskich szkołach akcji "tęczowy piątek" było to, by młode lesbijki, geje, osoby biseksualne, transpłciowe, i interpłciowe poczuły, że w szkole jest miejsce też dla nich i są tak samo wartościowe, jak ich heteroseksualne koleżanki i koledzy. Przez część polityków, głównie z partii PiS, inicjatywa ta służyła "promocji homoseksualizmu"

Małgorzata Rozenek nie zgadza się z takim podejściem:

Pamiętajmy, że statystycznie co czwarte, co piąte dziecko będzie miało epizod homoseksualny albo wręcz tą osobą homoseksualną jest. Taki tęczowy piątek jest też po to, żeby pomóc tym dzieciom oswoić się ze swoją seksualnością, żeby pomóc im to przez to przejść. Szkoła jest dla wszystkich, nie jest tylko dla dzieci danych wyborców i ma obowiązki. I tak jak do szpitala, gdzie może iść każdy, nie tylko wyborca PIS-u czy Platformy, tak samo jest w szkole. Powtarzanie takich formułek o promocji, już nawet nie powiem, że dewiacji, bo to jest poniżej jakiegokolwiek poziomu, jest dla mnie bardzo porównywalne do tego, co słyszymy przy dyskusjach o in vitro - powiedziała w programie "Zorientowani"

Celebrytka dodała, że jeśli w polskich szkołach jest miejsce na religię, to powinno być także na rzetelną edukację seksualną:

Wychowanie seksualne w szkołach jest potrzebne. Uważam, że kraj, który ciągle dopłaca z budżetu państwa do lekcji religii, a nie jest w stanie zapewnić uczniom czegoś, co byłoby nowoczesną nauką o seksualności człowieka, nie idzie w dobrym kierunku.

Małgorzata Rozenek wyznała, że choć pochodzi z prawicowego, konserwatywnego domu, to od dziecka miała wokół siebie dużo osób homoseksualnych:

Całe moje życie byłam otoczona osobami ze środowiska LGBT. Skończyłam szkołę baletową, a wiadomym jest, że w środowiskach artystycznych procent takich osób jest dużo wyższy i też jest trochę tak, że nikogo to nie dziwi - tłumaczy. Zaczynasz szkołę w wieku 10 lat i jak dorastasz w takim przekonaniu, że ludzie są różni, że mają różne potrzeby i w różny sposób mogą je manifestować, to przestaje to być dla ciebie ewenementem czy czymś dziwnym.