Jolanta Fraszyńska, skuszona obietnicą 30% zysku, za namową właścicielki szwedzkiej Galleri New Form, zainwestowała swoje oszczędności w dzieła sztuki. Niestety po czasie okazało się, że aktorka ma problem z odzyskaniem swoich środków:

Z utęsknieniem czekam na zwrot pieniędzy, włożyłam w to wszystkie oszczędności. Były przeznaczone na mieszkanie dla córki. Jestem pokrzywdzoną klientką, tak jak kilku innych aktorów - powiedziała w rozmowie z tygodnikiem "wSieci".

Śledztwo w tej sprawie toczone jest prze prokuraturę w Białymstoku. Jak dowiedział się plotek.pl, w grę może wchodzić nawet pranie brudnych pieniędzy:

Prokuratura Regionalna w Białymstoku nadzoruje postępowanie przygotowawcze w sprawie prowadzenia bez zezwolenia działalności polegającej na gromadzeniu środków pieniężnych osób fizycznych i prawnych w celu obciążenia ich ryzykiem przez osoby reprezentujące Galleri New Form, doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie około 300 000 000 zł klientów Galleri New Form oraz „prania brudnych pieniędzy” na ww. kwotę. W wyniku przeprowadzonych czynności ujawniono gotówkę w kwocie blisko 5 mln złotych oraz znaczne ilości złota i srebra w postaci sztabek i monet. Zabezpieczono komputery, telefony oraz obszerną dokumentację handlową. Postępowanie toczy się w sprawie, do tej pory nikomu nie przedstawiono zarzutów - wyjaśnił portalowplotek.pl rzecznik prasowy prokuratury.

Tymczasem przedstawiciel Gallery New Form zapewnia, że nie ma mowy o żadnym oszustwie, a jedynie o opóźnieniu w przelewach:

Moja klientka wznowiła wysyłanie przelewów dla swoich klientów. Tych, z którymi ma zawarte umowy dotyczące odkupu rzeźb. Przelewy są codzienne dokonywane i kontynuowane w taki sposób, żeby wypełnić to zobowiązanie, którego moja klientka się podjęła w stosunku do swoich klientów - wyjaśnił w rozmowie z Plotkiem przedstawiciel galerii.

Na razie nie wiadomo, czy Jolanta Fraszyńska odzyskała już swoje pieniądze.