Słynna wokalistka w poście, który już usunięto z portalu, oskarżyła 30-letniego syna Jake'a o pobicie, po tym jak stanęła w obronie młodszego syna, nad którym się znęcał - donosi plotek.pl.

- Dziś wieczorem pobił mnie mój 30-letni syn. Zrobił to na werandzie mojego własnego domu - napisała O'Connor. - Była przy tym jego dziewczyna, pomagała mu i śmiała się, a wszystko to na oczach mojego 13-letniego syna. Wszystko dlatego, że próbowałam go bronić przed nimi, ponieważ znęcali się nad nim przez cały tydzień.

Dalsza część wpisu zdradza jeszcze więcej szokujących szczegółów.

- I jak zawsze, mój 30-letni syn powiedział mi, żebym się zabiła i zostawiła rodzinę. Dodał też klasyczne: Jesteś jak twoja matka. (…) Wiesz, co ci powiem, Jake? Jesteś jak twój ojciec. Oboje z dziewczyną jesteście nienormalni i nie nadajecie się na rodziców zastępczych. Zabierajcie swoje 350 euro tygodniowo za odebranie mi mojego syna pod fałszywym pretekstem. Nie masz wstydu przed matką i młodszym bratem. Dzisiaj pokazałeś swoje prawdziwe oblicze, bijąc mnie, swoją matkę i łamiąc mi kość - kontynuuje gwiazda.

- Jesteś chorym gnojkiem. Możesz być pewny, że teraz już zniknę z twojego życia. A ty dalej będziesz brał 350 euro, nie robiąc nic. Jeżeli jeszcze raz oblejesz mojego syna wodą albo nazwiesz go ci*ą lub dupkiem, to bądź pewien, że poniesiesz konsekwencje (…).  Ty i twoja chora dziewczyna nie nadajecie się na przybranych rodziców. Jesteś tak niezrównoważony, że nawet Frank jest przerażony. Wszyscy się ciebie boją. Nikt nie chce być przy tobie, ponieważ widzą, co robisz własnej matce, kiedy jest obok - ciągnie wokalistka.

- Oskarżam cię o pobicie mnie i namawianie do samobójstwa. Obrzydliwy, chory gnojku. Jesteś dla mnie martwy - dodaje.

- Oto, co mi zrobił jednym uderzeniem - kończy wpis, pokazując zdjęcie poranionego nosa.

Sinéad O'Connor cierpi na depresję i zaburzenia afektywne dwubiegunowe. Dwa lata temu próbowała popełnić samobójstwo.