Lena Headey, gwiazda „Gry o tron”, przywołała na Twitterze m.in. sytuację z festiwalu w Wenecji.

- W pewnym momencie Harvey poprosił mnie, abyśmy przeszli się nad wodę. Poszłam z nim. Kiedy się zatrzymaliśmy, on poczynił naprawdę niewybredną sugestię. Byłam zdezorientowana, więc po prostu się roześmiałam, biorąc jego propozycję za żart. „To byłoby jak całowanie mojego taty!”, odparłam. „Chodźmy się napić, wracajmy do innych”, dodałam.

Kolejne spotkanie aktorki z Weinsteinem miało miejsce kilka lat później w lobby hotelu Los Angeles. Headey myślała, że spotkanie ma charakter czysto biznesowy. - Uważałam, że nigdy już nie spróbuje się do mnie przystawiać, jako że wtedy w Wenecji obróciłam wszystko w żart i dałam do zrozumienia, że nie umówię się z nim nawet za milion lat. Wierzyłam, że szanował moją granicę - pisze gwiazda.

- Na początku spotkania zapytał mnie o moje życie uczuciowe - zdradza aktorka. - Przeniosłam rozmowę na coś mniej osobistego. Potem on na chwilę wyszedł z lobby, po czym wrócił i oświadczył: „Chodźmy do pokoju, chcę ci dać scenariusz”. Podeszliśmy do windy i wówczas doszło do zmiany energii w pomieszczeniu, całe moje ciało weszło w stan ostrzegawczy. Kiedy winda podjechała, powiedziałam Harveyowi: „Nie interesuje mnie nic innego niż praca i nie przyjechałam tu z żadnego innego powodu, nic się nie wydarzy”.

Wtedy Weinstein miał się wściec, wypędzić Headey z hotelu i zabronić mówić jej komukolwiek o szczegółach ich spotkania. „Czułam się całkowicie bezsilna”, podsumowuje aktorka. „Wsiadłam do samochodu i zaczęłam płakać”.