O relacji łączącej Ryszarda Petru i Joannę Schmidt głośno jest od kilku miesięcy. Pierwsze plotki na te temat pojawiły się w styczniu, kiedy to lider Nowoczesnej został przyłapany z partyjną koleżanką w samolocie lecącym do Portugalii. Oburzenie wywołał wówczas fakt, iż polityk związał się z inną kobietą mając żonę i w dodatku wybrał się z kochanką na romantyczną wycieczkę, podczas gdy inni posłowie opozycji organizowali strajk w Sejmie.

Politycy Nowoczesnej próbowali bronić swojego lidera zapewniając w mediach, iż podróż do Portugalii była wyjazdem służbowym. Mało kto jednak uwierzył w tę wersję, zwłaszcza, że sam lider po pewnym czasie przyznał, że wyjazd był "niezręcznością".

Aż do teraz jednak, ani Ryszard Petru, ani Joanna Schmidt nie chcieli oficjalnie potwierdzić, że są parą. W końcu jednak posłanka postanowiła przerwać milczenie i w rozmowie z "Super Expressem" przyznała:

We wrześniu 2016 roku wzięłam rozwód. W październiku zeszłego roku Ryszard Petru wyprowadził się z domu. Jesteśmy razem. Ryszard był w trakcie separacji, a teraz jest w trakcie rozwodu. To Ryszard złożył pozew rozwodowy.

Jak dodaje tabloid, podczas sobotniego Marszu Wolności, Petru i Schmidt nie szczędzili sobie czułości.