Doda skomentowała wyrok na swoim profilu na Facebooku. Piosenkarka sugeruje, że to ona zaproponowała, iż odeśle pierścionek byłemu chłopakowi. Sąd zaś pozwolił jej zachować sukienki i torebki, jakimi obdarował ją Haidar:

Szłam do ołtarza... Ale dobrze, że do niego nie doszłam. Dziękuję Wysokiemu Sądowi, że przychylił się do mojej propozycji wyrzucenia z życia symbolu przyszłej umowy małżeńskiej i mogę z ulgą zwrócić pierścionek zaręczynowy, który ciążył mi przez ostatnie miesiące w oczekiwaniu na decyzję Sądu ;) Jutro z kokardą wyślę go w nadziei, że rozmiar będzie pasował. A właściwie jestem pewna, że będzie 😁 "Na otarcie łez" Sąd przyznał mi, a ku rozpaczy mojego ex odmówił mu zwrotu podarunków, czyli sukienki i torebki wartości 50 % sporu. Ex musi ponieść koszty od przegranego procesu wiec podzielimy się po połowie. Szkoda tylko, że połówki nie możemy razem się napić... AA le to już wiemy. Prezenty, które ja mu podarowałam niech mu służą.
A teraz na poważnie: ciuchy można kupić, ale KLASY i HONORU nie.

Sprawę skomentował także sam Emil Haidar. W rozmowie z "Super Expressem" były narzeczony Dody zadeklarował, że odzyskany pierścionek przeznaczy na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy.

Minął rok i jak widać nic się w tej sprawie nie wydarzyło, wiec ciesze się że dzięki wyrokowi sadu środki pozyskane z tego pierścionka zasilą konto WOŚP. Ponadto Sąd zasadził pokrycie kosztów sadowych w wysokości około 10000 pln przez Panią Rabczewską. Pozostałych przedmiotów trochę szkoda, bo tracą na tym organizacje charytatywne, którym chciałem je przekazać, ale niech się Pani Rabczewskiej noszą. Czekam na uprawomocnienie wyroku lub ewentualne odwołanie Pani Rabczewskiej, bo jej pazerność może wskazywać na to, że ta sprawa jeszcze się nie zakończyła. Nie mniej jednak nie ma to dla mnie większego znaczenia.

Wydaje nam się, że w tym sporze, klasy zabrakło po obydwu stronach. A jakie jest wasze zdanie?