Goszcząc w programie Kuby Wojewódzkiego, Maciej Nowak wyjaśnił, dlaczego chce by nazywać go określeniem, uważanym za obraźliwe:

Wolę określenie "pedał" dlatego, że "gej" jest to określenie z języka angielskiego, które tak naprawdę dla wielu osób jest nowomową, identyczną nowomową, jak ta której używał minister Szyszko uzasadniając wycofanie tej reklamy, że niby jeden z aktorów uczestniczących w tym filmiku jest przedstawicielem ideologii gender. To wszystko jest nowomowa. To się zdarzyło w języku niemieckim 30 lat temu, ten ruch emancypacji gejów, to oni wtedy zaakceptowali słowo "schwul", które w języku niemieckim ma taki sam pejoratywny wymiar, co w języku polskim "pedał"

Nowak nie ma także problemu z nazywaniem siebie "pijakiem". Przy okazji wytknął Kubie Wojewódzkiemu homofobię:

Nie chcę robić karykatury językowej. Nie jestem gendersem, jestem po prostu pedałem. Jestem też pijakiem. Z tego powodu w ogóle nie prowadzę samochodu, nie mam nawet prawa jazdy. Mój przyjaciel malarz musiał mi kiedyś stawiać, bo nie miałem pieniędzy. Alkohol stawiać. Dlaczego ty masz, Kuba takie skojarzenia? Pamiętam, jak był tu Robert Biedroń, jakie ty cyrki odstawiałeś, żeby go przypadkiem nie dotknąć, nie wiem, zarazi cię, czy co? Czego wy się, heterycy, boicie? Czy może ty nie jesteś heterykiem? Generalnie mam takie przeświadczenie, że każda strona polityczna w Polsce, bez względu na poglądy, ma jakieś obsesje homoseksualne. Ale dlaczego? Pamiętam, jak kiedyś był tutaj Robert Biedroń, na samym początku swojej kariery parlamentarnej, to wykonywałeś tutaj straszne cyrki, żeby się do niego nie zbliżyć, że on cię zarazi... o co chodzi? Co wy macie w głowie hete... może ty nie jesteś heterykiem? - zapytał gospodarza

Ja się jeszcze zastanawiam - zażartował Wojewódzki.

Na serio porozmawiajmy. Miałeś jakieś doświadczenia intymne z facetami? - nie dawał za wygraną Nowak

Jeszcze nie - odparł Kuba.