W rozmowie z Marcinem Mellerem i Magdą Mołek w "Dzień Dobry TVN", Liroy wyznał, że sam był mocno zaskoczony tym, jak bardzo świat polityki przypomina środowisko, w którym funkcjonował zanim został posłem:

Show biznes jest bardzo zbliżony do polityki, nie sądziłem, że aż tak bardzo. Punkty styczne są wszędzie. Dzisiaj politycy stali się celebrytami większymi od artystów. Kiedy ktoś wydaje książkę, albo robi niesamowity wernisaż, to praktycznie przepada, tymczasem polityk, który powie byle bzdurę jest numerem jeden w wiadomościach. Dzisiaj sztuka zeszła na plan dalszy, co jest zresztą zasługą poprzednich rządów, które dobijały sztukę szydząc z artystów.

Liroy nie  jednak wątpliwości co do tego, czy warto było się w politykę angażować:

Na pewno warto, chociażby z uwagi na to, co się dzieje. Mam na myśli walkę o Trybunał Konstytucyjny. My jako ugrupowanie, które nie jest związane ze swoim wielkim wodzem, ale jest zbieraniną obywateli, która poszła walczyć choćby o zmiany konstytucji, dzisiaj jesteśmy jak najbardziej na miejscu. Od samego początku jesteśmy po stronie obywateli.

Raper dodał także, że już zaczynają przychodzić do niego ludzie z prośbą o interwencję poselską.