Na rozmowę z dziennikarką, Paweł Kukiz pożalił się na Facebooku:

Reklama

Bezczelność "dziennikarzy" tzw. lewicowej prasy nie zna granic. Właśnie rzuciłem słuchawką w trakcie rozmowy z panią Anną Dąbrowską z "Polityki".

Polityka z równowagi wyprowadziło pytanie o trzy palce złożone na piersi, w trakcie składania przysięgi poselskiej:

Zapytała mnie, czy świadomie podczas zaprzysiężenia na Wiejskiej położyłem na sercu palce układając je... w kształcie litery" K". Odpowiedziałem, że położyłem po prostu trzy palce na sercu i że nie widzę w tym ułożeniu żadnej litery. Po prostu- jak kiedyś za moich młodych lat składało się przysięgę to aby jej znaczenie jeszcze bardziej podkreślić tak się robiło. I tak mi zostało. A ona na to, że wiele osób interpretuje ten mój gest jako przysięgę... Ku-Klux-Klanu.

Kukiz na pytanie o trzy palce zareagował rzucając słuchawką. Jego zdaniem, dziennikarka na siłę chciała znaleźć sensację:

Jeszcze się we mnie gotuje... "Tropicielka Prawdy"... Czekam, aż kiedyś zadzwonią z pytaniem czy 4 psy i 6 kotów, które posiadam (o kanarkach nie wspomnę) to wynik moich preferencji seksualnych...

Tymczasem do sprawy odniósł się na swej stronie internetowej również tygodnik "Polityka". Wyjaśnia, że afera wybuchła, zanim redakcja zdążyła cokolwiek napisać. Uwagę "Polityki" zwróciło ułożenie palców jego dłoni, które znaleźli nie tylko na nagraniu ze ślubowania w Sejmie, ale również na zdjęciu dokumentującym złożenie ślubowania przez radnych sejmiku dolnośląskiego. Redakcja tłumaczy, że o opinię na temat gestu zapytała autorkę książki "Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość", a także członka organizacji Rycerze Ku Klux Klanu z amerykańskiego stanu Arkansas. Wszyscy potwierdzili, że podobny gest używany był przez Ku Klux Klan.

Oczywiście postanowiliśmy również skontaktować się z Kukizem, by mógł odnieść się do sprawy. Poseł odezwał się po dwóch dniach. Zapytaliśmy go, co oznaczał jego gest podczas ślubowania i czy wie, że jest używany przez KKK. Usłyszeliśmy, że „to nic nie znaczy”. „Położyłem po prostu trzy palce na sercu i nie widzę w tym ułożeniu żadnej litery. Już tyle razy mnie obrażaliście, to jakiś skandal. Jak pani śmie o to pytać. Nie będę z Wami rozmawiać”. Po czym Paweł Kukiz się rozłączył - czytamy na stronie polityka.pl. Redakcja, jak twierdzi, nie chce komentować insynuacji Kukiza na jej temat, choć zahaczają one o karaną przez polskie prawo próbę tłumienia krytyki prasowej.

Sprawdzenie informacji u źródeł i oddanie głosu osobie zaangażowanej w opisywaną sprawę to jedna z żelaznych zasad w tym zawodzie. My się do niej zastosowaliśmy - podsumowuje redakcja.