Anna Dymna była gościem internetowego talk show "20m2 Łukasza". Aktorka zdradziła wówczas sekret swojego tajemniczego kamienia. Historia sięga 1972 roku, kiedy Anna Dymna, jeszcze jako studentka szkoły teatralnej, trafiła na plan filmu "Pięć i pół bladego Józka". I choć obraz został zatrzymany przez cenzurę i nie trafił na duży ekran, to aktorce przyniósł znacznie więcej, niż sukces i sława. Wówczas bowiem poznała swojego męża, Wiesława Dymnego.

Kiedy zakochaliśmy się w sobie z Dymnym, chodziliśmy zimą po brzegu Wisły. I Wisiu w śniegu znalazł okrągły kamień. Przez wiele dni trzymał go w ręku, bawił się nim i rozgrzewał go. I pamiętam, jak wracaliśmy z planu autobusem, było wówczas strasznie zimno i Wiesiu widząc, że ja taka skostniała jestem, ogrzewał ten kamień i mówił "Masz Aniczka, ogrzej się". I wówczas jeden z kolegów powiedział: "weźże daj jej ten kamień i złap ją za rękę, bo tylko ciepło tracicie". Wtedy Wiesio pierwszy raz w życiu mnie dotknął. Od tamtego czasu mam ten kamień przy sobie zawsze. Minęły dziesiątki lat, Wiesiu już tyle lat nie żyje, a ja z tym kamieniem nie rozstaję się nigdy.

A dlaczego Anna Dymna wciąż nosi przy sobie kamień, który podarował jej kiedyś mąż?

Nie jestem przesądna w ogóle, tylko ja wierzę w taką ludzką energię. Dymny nie umarł, nie odszedł, on jest ze mną cały czas, pomaga mi całe życie. Wszystko co robię, odnoszę zawsze do niego, zastanawiam się, co by Wiesiek powiedział. Czy byłby ze mnie dumny, czy by mnie kopnął. A z tym kamieniem ja się bezpieczniej czuję.